Wielkie obżarstwo w Belgradzie…

Mięso z grilla z warzywami, głównie papryka i cebula ale jakie pyszne

Mięso z grilla z warzywami, głównie papryka i cebula ale jakie pyszne

Starszy kelner podpowiada mi, którą z zup najlepiej skosztować, zaznaczając opisowo gdzie są tylko warzywa a gdzie znajdę trochę mięsa.

Mój wybór pada na grzane wino i zdecydowanie corba – czyli ichniejsza zupa. Liczę, że te dwie rzeczy mnie rozgrzeją.

Po chwili przede mną ląduje szklaneczka z winem i saszetka jak do herbaty. Co to jest?

Uwaga to nie jest herbata!!

Uwaga to nie jest herbata!!

Proste. Przyprawy do wina – zmyślne i praktyczne, bo przynajmniej ilość ziół nie plącze się  po języku i między zębami.

Grzane winko z przyprawami - praktyczne

Grzane winko z przyprawami – praktyczne

Zupa, jak zupa. Taka nasza wodzianka z kawałkami warzyw i śladowymi ilościami mięsa. Ale ciepła więc nie narzekam.

Ćiorba must have

Ćiorba must have

Uczta i tak dopiero mnie czeka, gdyż na główne danie wybrałem (nie mogąc ostatecznie podjąć decyzji) Serbskie Cevapcici oraz mięso grillowane w warzywach podawane jako danie jednogarnkowe.

Ćievabcziczi - mniam

Ćievabcziczi – mniam

Gdy oba dania lądują przed moimi oczami nie wiem na co mam się zdecydować. Ale już wiem, że przegiąłem z ilością zamówienia i będę cierpiał. Trudno. Do samolotu mam jeszcze sporo czasu a to oznacza, że kolejny posiłek będę miał północy!!

Obżarty (bo tak należy określić mój stan) do nieprzyzwoitości, czuję lenistwo. Jest mi tak dobrze, że nie chce mi się wyściubiać nosa z lokalu, ale czas płynie nieubłaganie a jeszcze została mi na liście Crkva Svetog Marka. Uparłem się, nie mogę wyjechać z Belgradu nie zobaczywszy choć jednej cerkwi prawosławnej.

Hotel Moskwa

Hotel Moskwa

W drodze do niej, mijam słynny hotel Moskwa (taki warszawski Bristol). Jego historia począwszy od roku 1900 kiedy zainicjowana została idea powstania w tym miejscu ekskluzywnej rezydencji, poprzez lata zmian jego funkcji aż do czasu otwarcia w nim hotelu, jest zadziwiająca. Niestety budynek ma swoją mroczną tajemnicę, gdyż w latach II wojny światowej w nim własnie mieściła się siedziba główna gestapo.

CO ja mam z tymi cerkwiami? No nie mogę przejść obojętnie, może to przez moje korzenie rodzinne??

CO ja mam z tymi cerkwiami? No nie mogę przejść obojętnie, może to przez moje korzenie rodzinne??

Gdy docieram do świątyni – celu mojej, całodziennej wędrówki, chłód daje się już mocno we znaki. Przeczytałem w internecie, że właśnie dziś ma miejsce załamanie pogody a jednym z objawów będzie gwałtowny spadek temperatury.

I chyba właśnie tak się dzieje, bo czuję że zamarzam.

Cerkiew z zewnątrz robi wrażenie pomysłem architektonicznym, całość konstrukcji to setki drobnych, równych kamieni. niczym ceglana fortyfikacja. Zachowuje jednak swoją dostojność, nadaną dzięki kolorom.

Niby mgła a nie mgła, pył unosi się złowieszczo

Niby mgła a nie mgła, pył unosi się złowieszczo

W środku natrafiam na poświatę unoszącego się kurzy i pyłu. Czuję tez intensywne drapanie w nozdrzach i gardle. Jak po chwili się okazuję trwają tutaj przygotowania do malowania ścian a po licznych rusztowaniach rozmieszczeni są robotnicy ze szpachelkami, intensywnie drapiący stare pozostałości farby.

Cerkiew jest miejscem spoczynku cara Serbii Stefana Duszana.

I tak kończy się moje 12 godzin w Belgradzie. Jak dotąd była to najkrótsza wizyta w stolicy europejskiej. Czasu mam coraz mniej a jeszcze muszę wrócić na lotnisko.

Taki widok tez można odkryć w Belgradzie

Taki widok tez można odkryć w Belgradzie

Kieruje się więc na dworzec PKP (Glavna żeleźnićka stanica) bo tam własnie jest przystanek autobusowy linii A1, po drodze mijając budynki niczym po eksplozji bomby, pędzący tłum pieszych wciskający się do przejeżdżających Ikarusów i tylko ja stoję i czekam na mój malutki busik, który powiezie mnie na lotnisko.

Wieczorem dotarłem do tego malutkiego, ale międzynarodowego lotniska - jeżeli kiedyś tutaj traficie - jedźcie do miasta bo na lotnisku się zanudzicie !!!

Wieczorem dotarłem do tego malutkiego, ale międzynarodowego lotniska – jeżeli kiedyś tutaj traficie – jedźcie do miasta bo na lotnisku się zanudzicie !!!

P.S. Gdy wracałem 5 stycznia do Polski liniami Air Serbia, podczas lądowania w Belgradzie a potem w Warszawie, stewardesa na zakończenie komunikatu pożegnalnego powiedziała: że kapitan wraz z załogą życzą nam pasażerom, Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku. Wtedy do mnie dotarło, że Serbia jest prawosławna a oni wigilię obchodzą 6 stycznia. To z kolei wyjaśniło mi budki świąteczne w centrum Belgradu i stroiki na targu – podróże kształcą.

Data wpisu by Julek in Jedzeniowo, Serbia, Wędrówki Umysłu, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Zgłodniałem idę zrobić sobie śniadanie. Btw. przyprawy w żabie do wina zajebisty pomysł!

    • Prawda, tez tak uważam – nic przynajmniej się nie plącze między zębami ha ha

Translate »