Visual orgasm…. czyli co nas otacza każdego dnia

Rozglądaj się uważnie, aby nic nie przegapić. Sprawiaj sobie drobne lub wielkie przyjemności. Zachowuj w pamięci tylko wyjątkowe momenty.

Każde z nas, ma inne przemyślenia. Wyznaje odmienne wartości. Każdemu z nas co innego sprawia przyjemność. Przemyślenia spowodowały, że utwierdziłem się w moim podejściu do życia i wszystkiego co mnie otacza.

Nie warto tracić życia i czasu na umartwiane się.

Co ma być to będzie. Należy cieszyć się z każdego dnia i tego co nam przyniesie los.

Mnie największą frajdę sprawiają takie małe przyjemności, które są tylko moje. Zachowane gdzieś w szufladkach pamięci i w zależności od potrzeby, odświeżane i przypominane.

A co to może być zapytacie?

Każdy ma swoje. A czasami, są to tak nieoczekiwane sytuacje lub momenty, że dopiero jak się z nimi zetkniemy dociera do nas – tak to jest właśnie takie coś.

Uwielbiam dostarczać pokarmu dla mojego umysłu i kolekcjonować takie doznania, które sprawią, że u schyłku mojego życia obejrzę się wstecz i powiem sobie – tak, niczego nie żałuję a moje życie było fantastyczne, kolorowe i cudowne.

Dlatego będąc w Singapurze namówiłem znajomych aby wjechać na dach hotelu Marina Bay i kupić sobie piwko za 16 Dolarów singapurskich. – długo będę to wspominał, ale pewnie drugi raz już tam się nie pojawię. A opowieść o której już wspomniałem we wpisie „Mnie nie stać…Raz się żyje” będzie mi się kołatała po głowie jeszcze długo.

Jestem fanem musicali – Zatem będąc w Londynie odwiedzam West End i kupuję bilet na jakieś mega show. Jest to pokarm dla mojego umysły a przy okazji super rozrywka. (o ile ktoś taką formę spędzania wolnego czasu preferuje)

Mówię Wam nie ma większej frajdy (oczywiście jeśli to lubicie) jak być właśnie w takim miejscu i zafundować sobie taką przyjemność.

Można też, bacznie się rozglądając, natknąć się lub odkryć wystawę czasową lub nowy pomnik, których ani wcześniej nie widzieliśmy ani potem możecie już nie spotkać.

Właśnie w Londynie w zeszłym roku, natknąłem się na wystawę tematyczną (bo jakoś właśnie Wielkanoc była) – pisanki inaczej. Fajne, ciekawe i na pewno warte zachowania w mojej szufladce umysłu.

Ale są także – dla mnie czasami szokujące – prowokacje.

Jakoś 11 lat temu z dwójką moich znajomych mieliśmy taki pomysł – a raczej impuls chwili, zrobienia sobie tatuaży. Dla jednych sztuka, dla innych szpecenie ciała na własne żądanie. Ile głów, tyle opinii.

Ja nauczyłem się nie osądzać tego co widzę, aby samemu nie być osądzanym. Proste a jakże pomocne w codziennym życiu.

W Singapurze, idąc sobie ulicą natknąłem się na taki oto szyld reklamowy:

I co można, sprowokować ?? Jestem przekonany, że spora ilość przechodniów, przynajmniej się zatrzyma i przeczyta – możne nie każdy skorzysta. Bo właśnie taką ktoś maił fantazję do nazwania swojego zakładu tatuaży.

I sztuka, szokujące, przykuwające. Sami oceńcie.

Inna forma sztuki, którą miałem okazję poznać, to występujący na Bali teatr cieni, zwany Wayang Kulit. Jest to unikalna forma przedstawień, głównie wystawianych tylko podczas świat religijnych a odnosząca się do historii zaczerpniętych z Ramajany i Mahabharaty a opowiadające o życiu bogów i herosów. Nie ma drugiego takiego miejsca na świecie i drugiego takiego teatru. W tym wypadku mówimy o tradycji, wielowiekowej spuściźnie kulturalnej.

Reasumując. Każdego dnia natykamy się na formy doznać, które mogą lub nie, sprawić nam przyjemność. Codziennie natykamy się na ich rożne formy. Nie każda nam się podoba, nie każdą akceptujemy. Ale, ja osobiście stawiam, na dbanie o siebie i odkrywanie każdego dnia nowych i ciekawych form, które sprawią, że będę miał okazję spędzić ciekawie dzień. Właśnie takie nietypowe miejsca, spektakle, sytuacje, sprawiają mi nieukrywaną radość każdego dnia. Czasami może to być jakiś szyld, reklama. Innym razem właśnie sprawienie sobie małej lub większej przyjemności. Ważne jest, aby każdego dnia szanować siebie, swój umysł. Zapewniać sobie komfort życia i najważniejsze – tego jestem pewien. Niczego nie żałować.

opis zdjęć:

1 Artystyczne malowanie autobusów na Sri Lance – nie ma dwóch takich samych na wyspie

2 Hotel Marina Bay w Singapurze – piwo na dachu hotelu wspomnienie bezcenne

3 Wejście do Novello Theatre Londyn – musical Mamma Mia

4 Wejście do Piccadilly Theatre Londyn – musical Dirty Dancing

5 Wystawa czasowa w Londynie – różni artyści

6 Wystawa czasowa w Londynie – różni artyści

7 Szyld reklamowy salonu tatuażu w Singapurze

8 Laleczki podczas teatru cieni na Bali

9 Sztuka nowoczesna – Londyn

Data wpisu by Julek in Anglia, Indonezja, Polska, Singapure, travel style, Wędrówki Umysłu, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Gość

    Robie się sławna. ..dzięki za pogaduchy i mam nadzieje ,że nie” zanudzalam”….i mam nadzieję, że będziemy mieli więcej okazji na częstsze ” wymiany poglądów”

  • teszek01

    każda rozmowa jest bardzo stymulująca, zatem chętnie i jak najszybciej. Może następną serię rozmów przerobimy w Irlandii

  • True… raz się żyje, ale buddystom jakoś lepiej ;]

    Poza tym mądrze piszesz obywatelu. I bez kpiny, może jaką książkę popełnisz?

Translate »