Tel Aviv – miejsca gdzie poczujesz klimat

Tel Aviv - z czym nam się kojarzy???

Tel Aviv – z czym nam się kojarzy???

Tel Aviv. Z czym się nam kojarzy?

Mylnie przez wielu uważany za stolicę Izraela, nią nie jest!! To chyba duże podobieństwo do Stanów Zjednoczonych, gdzie wielu Nowy Jork za stolicę uważa. 

Biznesowa jak najbardziej tak. Zarówno Tel Aviv jak i Nowy Jork za takowe są uważane i w pełni zasłużyły sobie na to miano.

O Jerozolimie – stolicy Izraela – jeszcze napiszę. A dziś czas odkryć to unikalne, opływające w architekturę stylu Bauhaus .

Jak zwiedzać Tel Aviv?

Tel Aviv - Yefet street

Tel Aviv – Yefet street

Prawdę powiedziawszy nie wiem :-(

Każda opcja jest dobra, ale ja preferuję tradycyjną, czyli na piechotę.

Mam możliwość, powolnego oglądania, podglądania, zaglądania, napawania się momentem, chwilą.

Uczę się w ten sposób nowego miejsca, kultury.

Spacer nadbrzeżem Tel Avivu

Spacer nadbrzeżem Tel Avivu

Dziś jesteśmy wyspani i bardziej skorzy do odkrywania miasta Tel Aviv. Jest też plan (w końcu) dokładnie opracowany i zakładający bardzo długi spacer.

Początek trasy jest podobny jak dzień wcześniej. Tyle, że zamiast odbić do wieży zegarowej, idziemy nadbrzeżem plaż miasta Tel Aviv.

Spokojnie i sielankowo

Spokojnie i sielankowo

Jest „lekko” wietrznie.

Sztormowe fale uderzają w skaliste brzegi a my podążamy promenadą, napawając się widokiem morza śródziemnego.

Ale trzeba uważać

Ale trzeba uważać

Cel numer jeden – dotrzeć do Carmel Bazar (Shuk ha-Karmel) !!

Tutaj jest jedno z wejść na Carmel Bazar

Tutaj jest jedno z wejść na Carmel Bazar

Jednego z największych bazarów, targów w mieście Tel Aviv. I chyba też najlepiej zaopatrzonego. Warzywa, owoce, świeże soki, przyprawy, słodycze, odzież itd. itp.

Tel Aviv, Caramel bazar - słodkości

Tel Aviv, Caramel bazar – słodkości

Tel Aviv, Caramel bazar - nawet dania dla tych co na diecie bezglutenowej są

Tel Aviv, Caramel bazar – nawet dania dla tych co na diecie bezglutenowej są

Tel Aviv, Caramel bazar - przyprawy

Tel Aviv, Caramel bazar – przyprawy

Tel Aviv, Caramel bazar - sok ze świeżych granatów

Tel Aviv, Caramel bazar – sok ze świeżych granatów

Tel Aviv, Caramel bazar - owoce

Tel Aviv, Caramel bazar – owoce

Można spędzić tutaj i cały dzień, ale tylko dla wytrwałych!! Bazar rozciąga się wzdłuż ulicy HaCarmel i uwaga mniej więcej w połowie bazaru znajduje się niepozorny bar, w którym serwują HUMUS.

Tel Aviv, Caramel bazar - wejście do lokalu znajduje się między straganami, tak mniejwięcej w połowie targu

Tel Aviv, Caramel bazar – wejście do lokalu znajduje się między straganami, tak mniejwięcej w połowie targu

Najlepszy i najtańszy humus jaki jadłem w Tel Aviv ie!!!

Tel Aviv, Caramel bazar - i najlepszy humus w mieście

Tel Aviv, Caramel bazar – i najlepszy humus w mieście

Jeżeli trafisz właśnie na ten bazar to koniecznie musisz tutaj wejść.

Ogólnie Izrael nie jest najtańszym krajem do zwiedzania!!

Kurs złotówki do szekli wynosi mniej więcej 1:1, ale ceny czasami po przeliczeniu są z kosmosu.

Kg pomidorów od 10 zł., sok z granatów 10 zł. (ale to akurat drogo nie jest a jakie pysze), bilet autobusowy jednorazowy 7 zł., piwo w sklepie około 15 zł., w knajpie między 24 a 30 zł.,

Jedzenie na ulicy – falafel 10 zł., humus około 12 zł., danie shoarma w restauracji około 50 zł.,

Jak napisałem Tel Aviv tani nie jest.

Wracając do zwiedzania.

Zmierzamy w kierunku Rothschild boulevard, ponoć jednej z bardziej reprezentatywnych ulic miasta Tel Aviv.

Rothschild - najważniejszy deptak miasta

Rothschild – najważniejszy deptak miasta

Historią sięga początku 20 wieku. Można próbować się zachwycać, ale ja powiem tak, byłem, widziałem, mogę sobie darować. Tak ślicznie opisane wyjątkowe budowle z okresu wspomnianego bauhaus, po pierwsze ciężkie do namierzenia, po drugie jest to dość specyficzny styl, więc nie ma co oczekiwać, że każdego zachwyci.

Rothschild - pod numerem 89 typowy przykład stylu bauhaus

Rothschild – pod numerem 89 typowy przykład stylu bauhaus

Za to chwilę wcześniej wchodzimy do Wielkiej synagogi i to miejsce w jakiś sposób robi na mnie wrażenie. Może to efekt prostoty tego miejsca.

Tel Aviv - wielka synagoga

Tel Aviv – wielka synagoga

Nie wiem.

Wnętrze skromne, ale poruszające

Wnętrze skromne, ale poruszające

Rothschild boulevard jest miejscem jak wspomniałem dość specyficznym. Z jednej strony można przyrównać go do Champes Elysees, bo moda jest w tym miejscu wyjątkowo zauważalna. Nikogo nie dziwi podążający dumnie mężczyzna, od stup do głowy wystylizowany, w butach na wysokim obcasie i tylko my stoimy i zastanawiamy się kto to był??

Rothschild - najważniejszy deptak miasta

Rothschild – najważniejszy deptak miasta

Starsze panie spacerują z małymi pieskami, starsi panowie zasiadają na ławkach i grają w szachy, ktoś jedzie na rowerze, ktoś inny na rolkach, gdzieś jakaś pani siłuję się z olbrzymią ilością toreb z luksusowych butików.

Na końcu bulwaru, właśnie kręcą teledysk. Niesamowita sytuacja. Ja kręcę ich a kamerzysta kręci to co kręcę ja!!!

Rothschild - przyjemne zakończenie zwiedzania

Rothschild – przyjemne zakończenie zwiedzania

Przynajmniej moje nagranie znajdzie się gdzieś w sieci.

Skręcamy w Sheinkin street, ulicę znaną z designerskich butików znanych projektantów mody.

Tel Aviv, Sheinkin street

Tel Aviv, Sheinkin street

Sama ulica jest eklektycznie piękna. Nie tak ruchliwa, mniej aut, więcej spacerujących, co jakiś czas jakaś kawiarnia, pub.

To tutaj zaczynamy „zwiedzanie” sklepowych witryn, ale też mają miejsce pierwsze przymiarki. Już czuję, że jak podczas każdego mojego wyjazdu, tak i tutaj popłynę finansowo.

Tel Aviv, Sheinkin street

Tel Aviv, Sheinkin street

Ale wiecie co?? To jest właśnie kolejna ciekawa rzecz tych moich podróży. Jak otwieram szafę i wyciągam jakiś ciuch, to niemal za każdym kryje się jakaś historia, podróż.

Nie mam praktycznie ciuchów kupowanych w centrach handlowych w Warszawie.

I to też jest niesamowite. Bo jak stoję ubrany i gotowy do wyjścia to od razu sobie przypominam wyjazd do Tel Aviv u, Stanów Zjednoczonych, Azji, stolic europejskich itd. Zresztą otwierając szafkę w kuchni z przyprawami i nie tylko, jest dokładnie tak samo.

Tak chyba ma podróżnik. Nie wiem czy każdy, ale mnie to akurat sprawia niesamowita przyjemność.

Tel Aviv, Sheinkin street

Tel Aviv, Sheinkin street

Spacer nas trochę wykańcza i robi się późno i ciemno. W total jakoś 12-15 km zrobiliśmy na piechotę.

A że przy okazji jesteśmy głodni, namierzam przy wspomnianej wierzy zegarowej, ciekawą restaurację.

Old Jaffa

Old Jaffa

Bardziej arabską niż żydowską. Przy ulicy Yefet street 4, oszklone witryny, a w środku kamień i drewniane stoły.

Nazywa się Abulafia, ale nazwy w zrozumiałym dla nas alfabecie próżno szukać.

Kolejny humus - w życiu tyle humusu nie zjadłem co tutaj przez tydzień

Kolejny humus – w życiu tyle humusu nie zjadłem co tutaj przez tydzień

Zatem zamawiamy: shoarmy, wątróbkę z grilla i kebab z grilla.

Kebab jak to kebab zawsze smakuje

Kebab jak to kebab zawsze smakuje

Ale tutaj obsługujący nas kelner nas zaskoczył bo na początek na stół ląduje masa przystawek i duże placki pity oraz lemoniada.

Od samych przystawek już brzuszki się napełniły

Od samych przystawek już brzuszki się napełniły

Już ten starter, uzupełniany na bieżąco nam wystarcza a to dopiero początek, bo po jakiś 20 minutach na stole pojawiają się wielkie talerze z shoarmą i frytkami!!!

Shoarma pyszna

Shoarma pyszna

Frytki są takie jak pamiętam z dzieciństwa. Lekko słodkie i rozpadające się, ale na 100% z prawdziwych ziemniaków. Falafele, sałatki i pasty smakują wyśmienicie a na deser dostajemy fantastyczną, mocną kawę arabską i słodkości.

Wyborny falafel

Wyborny falafel

Jak wspomniałem wcześniej o kosztach, tanio nie było, bo średnio na osobę wyszło 55 zł., (ale wszystko co wymieniłem z menu było w tej cenie). Więc trudno określić i się do tego odnosić. Poza tym na wyjeździe nie warto zawsze liczyć, wręcz nie można.

Wtedy tracimy przyjemność z odkrywania.

Wątróbka wyborna

Wątróbka wyborna

A pieniądze rzecz wypracowana i nabyta. Po to zarabiam, aby odkrywać w podróżach. Jak nie podróżuje, raczej kasy nie wydaję, po knajpach nie chodzę, gotuję sobie raczej sam, ale właśnie na wyjeździe nadrabiam.

Do grobu za wiele nie zabiorę, poza myślami i wspomnieniami. Dlatego korzystam dziś i Wam też radzę tak samo.

Czas do domu bo jutro rano kierunek Jerozolima.

Data wpisu by Julek in Izrael, Jedzeniowo, Wędrówki Umysłu, Wszystkie

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »