Taormina czyli warto słuchać rekomendacji


Warning: in_array() expects parameter 2 to be array, string given in /home/julekwpo/domains/julekwpodrozy.pl/public_html/wp-content/plugins/facebook-button-plugin/facebook-button-plugin.php on line 294

Warning: in_array() expects parameter 2 to be array, string given in /home/julekwpo/domains/julekwpodrozy.pl/public_html/wp-content/plugins/facebook-button-plugin/facebook-button-plugin.php on line 297
Taormina - antyczny teatr mnie nie zachwycił

Taormina – antyczny teatr mnie nie zachwycił

Taormina powinna być Waszym numerem jeden.

Taką rekomendację otrzymał od spotkanej na lotnisku Polki, na stałe mieszkającej na Sycylii.

Stąd wiedzieliśmy, że kierunek Taormina na pewno nastąpi.

Wymuszony plan dnia, gdyż jeden (jedna) członek naszej grupy wraca do Polski.

Nie ma tego złego.

Niestety oznacza to poranną pobudkę o 7.00 rano i to w niedzielę. Plus jest taki, że w jeden dzień damy radę zwiedzić więcej.

I właśnie dziś kierunek Taormina.

Taormina - zaprasza do okrywania swoich tajemnic

Taormina – zaprasza do okrywania swoich tajemnic

Ale od początku. Poranna kawa i dyskusja o czystości Sycylii. Problemem na wyspie są śmieci. Znajomi, którzy są niedaleko nas, powiedzieli nam, że śmieci trzeba wywozić samemu. A my już mamy 2 wielkie worki.

Dociera do mnie, że skoro każdy musi zatroszczyć się sam o wywóz, robi to owszem, ale do najbliższego rowu na granicach miast, miejscowości. – Żeby była jasność, namierzyłem kontener i tam woreczki nasze trafiały!!

Ale generalnie rozświetlił mi się obraz i znalazłem odpowiedź – dlaczego za miastem zalegają tony worków ze śmieciami. Smutne to, ale prawdziwe. Skoro wyspa nie zatroszczyła się o ekologię, nie ma co oczekiwać, że turyści zrobią to sami. Przynajmniej nie wszyscy.

O 9.00 rano musimy być na lotnisku w Katanii. Dzięki temu mamy do dyspozycji cały dzień. Z Katanii kierunek Taormina. Dojazd zajmie nam około godziny a trasa wiedzie dwupasmową drogą – nie jest źle.

Takim bezpłatnym autobusem z parkingu dojedziemy do centrum Taormina

Takim bezpłatnym autobusem z parkingu dojedziemy do centrum Taormina

Do samej Taorminy samochodem nie ma co wjeżdżać. Centrum jest wyłączone z ruchu kołowego a znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. Lepiej zostawić samochód na strzeżonym parkingu z którego co chwilę odjeżdżają darmowe autobusy do centrum Taorminy.

Parking kosztuje odpowiednio 1h – 3 EUR, 2h – 6 EUR, potem każda rozpoczęta godzina i 15 minut – 1 EUR.

Z czystej kalkulacji wyszło, że za 4,30h zapłacimy 8 EUR a to spokojnie wystarczy na spacer po tym uroczym, średniowiecznym miasteczku przyklejonym do góry.

Taormina - festiwal kwiatów

Taormina – festiwal kwiatów

Kolorowe kwiaty bogato zdobią balkony, wystawy sklepów toną pod ilością pamiątek.

Taormina - stragany uginają się od lokalnych wyrobów

Taormina – stragany uginają się od lokalnych wyrobów

Od czerwca (podobno), tłum turystów jest tak duży, że ludzie obijają się o siebie,  żeby cokolwiek zobaczyć. Trudno mi to sobie wyobrazić, bo już teraz ludzi jest jak dla mnie ciut za dużo.

Taormina - mówią, że w sezonie jest jeszcze większy tłum

Taormina – mówią, że w sezonie jest jeszcze większy tłum

Taormina oprócz położenia miasta na skale, oferuje ze swoich licznych tarasów, cudowny widok na okolicę oraz potencjalnie na Etnę (ja szczęścia nie miałem).

Jest też sporych rozmiarów, dobrze zachowany teatr grecki w którym odbywają się co dwa dni koncerty operowe.

W mojej ocenie Segesta robi większe wrażenie, mimo że jest większa.

Taormina - spotkany uliczny showman z Polski

Taormina – spotkany uliczny showman z Polski

Na ulicy w Taormina spotykamy kuglarza, zachęcającego do wspólnych zdjęć. Okazuje się być Polakiem. Po krótkiej rozmowie, rekomenduje nam z własnego doświadczenia co warto tutaj zobaczyć i gdzie dobrze zjeść za niewielkie pieniądze.

Taormina - Duomo

Taormina – Duomo

Gdzieś przy Duomo, na placu z fontanną następuje spadek formy i poranna pobudka daje o sobie znać. Zdecydowanie potrzebujemy chwili wytchnienia i naładowania baterii.

Chwila!!!

To gdzieś tutaj, wspomniany przed chwilą kuglarz polecał jakieś lokalne frykasy. Jak to szło:

Idąc w dół placu, gdzieś na rogu, ukryta od ruchu turystycznego, miała być lokalna pizzeria z rewelacyjnymi sycylijskimi smakołykami – da Cristina.

Taormina - Da Cristina - tutaj zjadłem przysmaki kuchni sycylijskiej

Taormina – Da Cristina – tutaj zjadłem przysmaki kuchni sycylijskiej

Nie poddaję się i szukam w bocznych uliczkach poleconego miejsca. Szkoda tylko, że z tego zmęczenia, zapomniałem nazwy. Czyli szukam czegoś, ale nie wiem czego.

Na szczęście znajduję je jakieś 20 metrów w dół od placu.

Spora kolejka w środku. Za ladą krząta się kilka osób. Do wyboru arancini w kilku niespotykanych dotąd odsłonach, pizze itd.

Taormina i arancini

Taormina i arancini

Wybieram te z pistacjami i sardynkami – jak się po chwili okazuje strzał w 10. I do tego za 2,5 EUR od sztuki. Dobra cena, smak wyśmienity, do tego zimne piwko i jest już dobrze.

Może nie wyglądają pięknie, ale smakują bosko

Może nie wyglądają pięknie, ale smakują bosko

Po nasyceniu się i odpoczynku, kontynuujemy spacer uliczkami miasta Taormina. Napawamy się kolorami i otaczającym nas pięknem.

Taormina - magia kryje się w uliczkach

Taormina – magia kryje się w uliczkach

Warto zaglądać w boczne, ciasne uliczki odbiegające od głównej Corso. To tam znajdują się prawdziwe skarby miasta Taormina.

Pomimo negatywnej rekomendacji spotkanego kuglarza, decydujemy się wejść do teatru Antico. Cena biletu 8 EUR. I niestety podpisuję się pod opinią ulicznego artysty. Cena zbyt wysoka i rozczarowuje widok po wejściu do środka. Teatr został w całości zaadoptowany na współczesne koncerty co zdecydowanie odbiera mu uroku i magii.

Taormina - teatr Antico mnie troszeczkę rozczarował, ale jak traficie na pogodę to inna bajka

Taormina – teatr Antico mnie troszeczkę rozczarował, ale jak traficie na pogodę to inna bajka

Ale jeżeli akurat będziecie w Taormina i traficie na piękną pogodę z dobrą przejrzystością to panorama na Etnę i okolicę wynagrodzi Wam koszt biletu.

Nie sprawdziłem, ale spotkany kuglarz polecał tańszy sposób na panoramę. Ponad miastem (można wejść, wjechać), znajduje się punkt widokowy z którego można podziwiać zarówno miasto, okolicę i Etnę.

Taormina - panorama z tarasu widokowego na okolicę

Taormina – panorama z tarasu widokowego na okolicę

Na osłodę i poprawę humoru fundujemy sobie kolejny lokalny przysmak – Brioches con gelatii, czyli lody w bułce.

Już wcześniej widziałem, że ludzie się tym zajadają, więc aby zaspokoić swoją ciekawość funduję sobie takie cudo. I powiem tak, spróbowałem i tyłka mi nie urwało z zachwytu. Ale ja już tak mam, że to co smakuje innym mi niekoniecznie.

Taormina - Brioches con gelatii

Taormina – Brioches con gelatii

Reasumując całą wyprawę do miasta Taormina, trzeba było słuchać rekomendacji spotkanego kuglarza. Wydalibyśmy mniej i bardziej zadowoleni z miasta wyjechali.

Nagle zrobiło się chłodniej, chmury przysłoniły słońce i zaczął padać deszcz. Dziwna ta pogoda na Sycylii, jak wszędzie na świecie, gdzie ostatnio jeżdżę. Nieprzewidywalna i zaskakująca.

Rzutem na taśmę wsiadamy do samochodu i kierujemy się do domu. Choć to nie koniec zwiedzania na dziś.

C.D.N.

Data wpisu by Julek in Jedzeniowo, Sycylia, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »