Tajlandia dziś – zaskoczenie czy rozczarowanie

Tajlandia, Bangkok nocą - jest piękny

Tajlandia, Bangkok nocą – jest piękny

Tajlandia dziś!

Co zastanę na miejscu? Czy dużo się zmieniło od mojej ostatniej wizyty 8 lat temu?

Tajlandia i Bangkok były moją pierwszą, daleką destynacją, dlatego może tak mile je wspominam.

Wtedy było miło, tanio i egzotycznie. Tajlandia była pachnąca, zachwycająca i wciągająca.

Tajlandia i mój pierwszy posiłek. Może nie wygląda, ale jest pyszne i na 100% nic Wam po tym nie będzie

Tajlandia i mój pierwszy posiłek. Może nie wygląda, ale jest pyszne i na 100% nic Wam po tym nie będzie

Od razu na początku tej nowej podróży, skreślam z mojej wiecznie wydłużającej się listy życzeń i marzeń dwie pozycje:

  1. polecieć Emirates
  2. polecieć Airbusem A380

Same linie lotnicze reklamują się jako 5* przewoźnik. Nie wiem co musi proponować linia, aby taki status otrzymać?

Kierunek Tajlandia - liniami Emirates

Kierunek Tajlandia – liniami Emirates

Tajlandia wzywa. Kierunek Bangkok.

Pierwszy lot z Warszawy do Dubaju odbywa się o czasie. Nic nie wskazuje na jakość lepszą od innych przewoźników. Stary samolot, stare fotele, program rozrywki owszem bogaty (w katalogu) tylko co z tego skoro nie masz możliwości samodzielnego wyboru czegokolwiek. Filmy lecą jak z odtwarzacza, w kółko te same i albo się wstrzelisz na początek, albo oglądasz od jakiegoś momentu.

Dzięki temu dostaję jedzenie na początku serwisu - zawsze

Dzięki temu dostaję jedzenie na początku serwisu – zawsze

Jedzenie jest pierwszym, pozytywnym aspektem tego lotu. Dobrze, że zawsze (gdy tylko jest taka opcja) zamawiam wcześniej dania pasujące do mojej diety. Dzięki temu posiłek zawsze dostaje na początku serwisu – to taka mała podpowiedź dla Was :-)

Posiłek zawsze (o ile to możliwe) zamawiam wcześniej

Posiłek zawsze (o ile to możliwe) zamawiam wcześniej

Mojego negatywnego odbioru dopełnia obsługa, która sprawia wrażenie totalnego chaosu i braku koordynacji, o współpracy nie wspomnę. Nikt nad niczym nie panuje, co bardzo wydłuża serwis. Jakby każdy z „teamu” był z innej bajki.

Szczęśliwie o 22:30 lądujemy w Dubaju. Widok oświetlonej stolicy Emiratu wynagradza mi ten lot. Burj Kalifa przepięknie lśni, widać też wyspę.

Dubaj z lotu ptaka - piękny

Dubaj z lotu ptaka – piękny

Tajlandia jest coraz bliżej, ale na razie musimy przedostać się z terminalu C do A i zajmuje to nam jakieś 30 minut.

Schody, schody, korytarze, winda, znowu schody, kolejka, kolejna winda, schody i jesteśmy.

Przy każdej okazji namawiam ekipę, aby chodzić po schodach. Takie ćwiczenia na pewno pomagają w rozruszaniu opuchniętych nóg po locie. Trochę ćwiczeń nikogo jeszcze nie zabiło.

Gdzieś na lotnisku w Dubaju

Gdzieś na lotnisku w Dubaju

A właśnie zapomniałem.

Plus Emiratów przy tym akurat locie. Ponieważ mamy 5 godzin postoju w Dubaju, od linii jeszcze w Warszawie dostajemy vouchery na darmowy posiłek wraz z napojami!!! To nowość dla mnie i miły dodatek.

Voucher na posiłek podczas postoju w Dubaju

Voucher na posiłek podczas postoju w Dubaju

O 2:00 czasu lokalnego zaczyna się kolejny dla mnie boarding. Wchodzę do Airbusa A380, dolny pokład. Trochę jest to dla mnie ekscytujące przeżycie. Marzyłem o locie tym samolotem od jego pierwszego komercyjnego lotu. To takie wejście do własnej bajki. Przynajmniej ja w ten sposób to odbieram.

Chyba pomyliłem samoloty!!! A właśnie rząd K jest na przodzie Airbusa!!

Chyba pomyliłem samoloty!!! A właśnie rząd K jest na przodzie Airbusa!!

Jest zaskoczenie. Wszystko nowe. Duże, wygodne fotele, nowoczesny i interaktywny system rozrywki, wielkie okna, duże toalety do których wchodzi się po schodkach.

Samolot startuje o czasie. Wznosi się delikatnie jak piórko. Jestem zaskoczony. Ten olbrzym ani nie hałasuje (pomimo czterech gigantycznych silników), ani nie trzęsie. Cóż za precyzja pilota.

Tajlandia jest już tuż tuż.

Odpływam.

Wygodne fotele i zmęczenie sprawiają, że mam totalny odlot i przesypiam praktycznie cały lot. Ok raz budzi mnie stewardesa na śniadanie (znowu zamówiłem coś ekstra – sea food – o ile jajecznica się do nich zalicza to ok).

Ten posiłek Emiraty mogły sobie podarować. PS. To jest Sea Food.

Ten posiłek Emiraty mogły sobie podarować. PS. To jest Sea Food.

Lekkie szturchnięcie z boku od kolegi przywołuje mnie do trzeźwości bo już zaczynamy lądować. Tajlandia jest pod nami a konkretnie Bangkok. Lądowanie jest tak samo idealne jak start. Pilot zrobił to fenomenalnie.

Tajlandia, Bangkok - pierwszy look

Tajlandia, Bangkok – pierwszy look

Samolot ma tutaj 1,5 godziny postoju i leci dalej do Hong – Kongu, ale my wysiadamy.

Tajlandia przywitała nas słońcem.

Nas mam na myśli 5 osób (jeszcze). Kierujemy się do odprawy paszportowej a po jej pozytywnym przejściu, idziemy po nasze walizki (które już są na taśmie), przy których czeka na nas 6 uczestnik jest eskapady. Koleżanka przyleciała 3 godziny wcześniej ETIHAD z Berlina. To też dla nas przećwiczony schemat podróżowania, gdyż w 2013 podobnie przylecieliśmy dwoma samolotami do HANOI.

Kierujemy się do wyjścia

  • My z Policji – nagle zaraz po wyjściu słyszymy ja i kolega – proszę z nami – co jest??
  • My z Policji – coś bełkocze niezrozumiałym angielskim drugi policjant,
  • Tak, tak Wy z Policji i co z tego? – nauczony podróżami i rożnymi sytuacjami wiem, że trzeba być ostrożnym i nie wdawać się w rozmowy, ale konsekwentnie, stanowczym  jak najbardziej można być

To nas pięknie Tajlandia przywitała. Jeszcze dobrze jej nie dotknąłem moją stopą a już na mnie Policję nasyła.

  • Proszę otworzyć walizkę.
  • Ile sztuk papierosów Pan wiezie? A skąd on wie, że ja jakieś papierosy wiozę?
  • Czy to wszystko co Pan ma przy sobie? – pytania lecą jak z karabinu.

Ja fajek w walizce nie mam, więc Pan Policjant jest wyraźnie zawiedziony.

W tym czasie podchodzą do nas koleżanki z lawiną pytań co się dzieje? Robi się zamieszanie i policja chyba się spłoszyła (zakładam, że chodziło im o jakąś łapówkę), ale nas puszczają i z uśmiechem jeszcze przepraszają.

Kantor – jest ich cała masa i we wszystkich taki sam kurs za 1$ jakieś 35 Batów z groszami. 1 Bat to mniej więcej w przybliżeniu 1 Zł. Tak łatwiej przeliczać. Najlepszy kurs przy dolarach dostaniecie za banknoty 100 i 50 $ , nieco niższy za 20,10 i 5 a najgorszy za 2 i 1$ – dlatego rekomenduję brać tylko tyle drobnych co na napiwki w hotelach. Przy EURO sprawa ma się lepiej, ponieważ jest jeden kurs na banknoty.

Bankomatów jest jeszcze więcej niż kantorów, ale uwaga wszystkie praktycznie pobierają prowizję bez względu jaką ofertę konta w Polsce posiadacie. Tajlandia rządzi się swoimi prawami i albo wypłacasz i płacisz prowizję, albo nie masz kasy z bankomatu. Przerabiałem ten temat wielokrotnie w swoim banku i zawsze była taka sama odpowiedź – nie musiałem akceptować propozycji wypłaty z prowizją.

Tajlandia, pierwsza taksówka za 600 batów - a miało być tanio

Tajlandia, pierwsza taksówka za 600 batów – a miało być tanio

Ponieważ jest nas 6 osób plus bagaże, szukamy busa, jednak ceny są zaporowe!!! 1900 BAT i bez opcji negocjacji. Tańsze są taksówki z opcją zamówienia w self servis kiosku – pobierasz kupon z numerem caba i nazwiskiem kierowcy. Cena po negocjacjach i bez licznika 600 BAT na 3 osoby, czyli jakieś 60zł. No Tajlandia na pierwszy rzut oka już tania nie jest. Ale i tak lepiej niż Polska.

Podróż do hotelu zajmuje nam jakieś 30-40 minut.

Tajlandia, jestem tutaj znów

Tajlandia, jestem tutaj znów

Spoglądam przez szybę i cieszę się jak dzieciak. Znowu tutaj jestem!!! Tajlandia wezwała mnie ponownie, ciekawe czym mnie zaskoczy i co odsłoni.

Z hotelu wyruszamy na piechotę na nasze pierwsze zwiedzanie. Jestem jedynym, który przespał cały lot i nie mam jet lega, natomiast ekipa potrzebuje kawy!! Zatem po bardzo krótkim spacerze lądujemy w chińskiej knajpie na rzeczoną kawę.

O ironio, właśnie po wejściu do niej zaczyna padać – nie jest to dobra wróżba :-(

Z kawy robi się lunch i z 15 minut prawie godzina. Luz są wakacje a i tak pada.

Jest to nasz jedyny taki luźny dzień, więc traktujemy go jak rozruch i aklimatyzację.

Tajlandia a z nią Bangkok jest bardzo kolorowa i specyficzna.

Tajlandia, Bangkok, China Town

Tajlandia, Bangkok, China Town

Albo się nimi zauroczysz, albo rozczarujesz i nigdy już tutaj nie wrócisz. Mnie do Azji ciągnie regularnie od lat, zakładam zatem, że zaliczam się do tej pierwszej grupy.

Spacerek po chińskiej dzielnicy i moje pierwsze kulinarne smaki ulicy (jako jedyny nie jadłem lunchu w knajpie, uwielbiam jeść na ulicy, wtedy okrywam prawdziwość miejsca w którym jestem):

  1. Sok z Granata za 20 batów (2zł) – pyszny, choć jak dla mnie trochę za słodki (najlepszy do tej pory piłem w Stambule)
Tajlandia, Bangkok i sok z Granata

Tajlandia, Bangkok i sok z Granata

  1. Kiełbaska chilli i mięso z grilla (cena jak wyżej) – do dziś nie wiem z czego to tak na prawdę było i niech tak zostanie.
I mój lunch

I mój lunch

Tak to mogę jeść!!

Grill koło grilla, zapachy ulicy, uśmiechnięci ludzie i sznur samochodów. To wszystko wprowadza mnie w dobry nastrój., pomimo przeziębienia jakie mnie dopadło i okropnego kataru. Jak pech to pech – mam nadzieję, że za chwilkę przejdzie.

Tajlandia zadba o to, abym szybko się wyleczył i dobrze się tutaj czuł.

Kierunek Padpong – targ znany z możliwości zakupu wszystkiego, ale też a właściwie przede wszystkim ze słynnych PING PONG SHOW, roznegliżowanych tancerek i barów GO GO.

Czuć zmęczenie w narodzie. Dobija nas deszcz, pierwsze – udane, negocjacje na ulicznych bazarach.

Uliczne targi są najlepsze w Tajlandii

Uliczne targi są najlepsze w Tajlandii

Cena wyjściowa do rzeczywistej to 60% w dół. Ale trzeba się nagimnastykować, żeby o tyle cenę zbić. Choć nie twierdzę, że jest to niemożliwe.

Bierzemy TUK – TUKA

I tutaj znowu zaskoczenie!!! takich cen najstarsi bajkopisarze nie pamiętają!!

Kosmiczne ceny za przejazd 1-2 km zaczynają się od 200 Batów – czyli 20 zł, gdzie 8 lat temu płaciłem 1 -2 zł za dwukrotnie dłuższy transfer. Tańsze są taksówki – o ile poprosisz o kurs z włączonym licznikiem.

Coś nad nami czuwa od samego początku. Tajlandia nie chce, abym źle o niej myślał i podsyła mi rikszarza, który chętnie bierze naszą 6 osobową ekipę za 60 batów. Dzięki temu wiem, mniej więcej oczywiście, jaka jest realna cena za kurs dla turysty.

Ładujemy się do TUK TUKA całą 6 i w radosnych nastrojach jedziemy do naszego hotelu Poste Residence 43. Śmieją się i pozdrawiają nas też turyści z przejeżdżających obok nas taksówek, zdziwieni ilością osób w pojeździe. Można?

Wieczorem krótkie podsumowanie na tarasie całego dnia. Ustalenie też co robimy jutro. Popijamy piwo Chang (słoń) w cenie 55 batów (5,5 zł) za butelkę 0,66L. W restauracji cena razy dwa, ale za małą butelkę.

Taka jest Tajlandia

Taka jest Tajlandia

Taka jest teraz Tajlandia.

Data wpisu by Julek in DUBAJ, Jedzeniowo, Tajlandia, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Natalia

    Cudownie tam.. Osobiście strasznie chciałabym odwiedzić Tajlandie, ale obawiam się tych godzin w samolocie.. W styczniu mój wuja z ciocią wylatują na wakacje na 2 tygdonie, jeśli im się uda przeżyć to mooże. się skuszę :)

    http://nataliakaczmarek.blogspot.com/ zapraszam :)

    • Kierunek godny a z przesiadka w Dubaju to max po 6 godzin w samolocie i da się przeżyć

Translate »