Św. Mikołaja przeniósł swoją fabrykę z Bieguna Północnego na Manhattan.

20140501_13.29.31
I wcale nie jest ona na biegunie północnym a tym bardziej w Finlandii – tylko tutaj na Manhattanie!

W samym centrum miasta, jest takie ciekawe tajemnicze miejsce.

Wygląda totalnie odjechanie – ja przynajmniej, pierwszy raz widziałem tak perfekcyjnie zorganizowany mechanizm, zespolonej pracy krasnoludków, elfów i innych skrzatów – pomocników.

Nad głową widzę, zmyślnie poprowadzone setki kilometrów specjalnych taśmociągów, po których, wydając dźwięki jak z bajek, przemieszczają się wagoniki.

WTF??? Myślę sobie, bo takiego cuda jeszcze w życiu nie widziałem!!

Każdy dział tej niesamowitej fabryki ma idealnie opracowany system obsługi swoich klientów.

Jak to działa??

Gdy wybierasz jakiś produkt, od razu pojawia się taki krasnoludek i chce pomóc / doradzić.

Możesz też, ustawić się do kolejki i poradzić się indywidualnego doradcy. W całym sklepie jest mnóstwo stanowisk doradczych.

Jak już się decydujesz na zamówienie. Pod ladą doradcy podjeżdża wagonik.

Abra kadabra i już Twoje zamówienie ląduje na torach i odjeżdża – a Ty, zostajesz z pokwitowaniem (ważnym dwie godziny) w dłoni.

Kierunek kasa.

Tutaj liczne śnieżynki i inne elfice w podziale na kasy do kart płatniczych, gotówki, czeków podróżnych – przyjmują szybko płatność.

Po tej bezbolesnej czynności, kieruję się do punktu, w którym zjeżdżają magiczne wagoniki z całego sklepu. Tutaj też, nasze krasnoludki uwijają się i pakują zamówienia w reklamówki i wieszają na haczykach, gdzie czekają na swoich nowych właścicieli (o ile Ci w ciągu 2 godzin od zamówienia, opłacą je i trafią tutaj).

Szybko, sprawnie i bezboleśnie.

Nadmienię tylko, że te wszystkie krasnoludki to w większości ortodoksyjni żydzi. Zatem w oczach mieni mi się od ilości gości w jarmułkach i pejsach.

A ta kraina, to jeden z bardziej znanych sklepów RTV, AGD i FOTO w NYC.

Taka to właśnie przygoda i historia obrazkowa. (Ile nas te prezenty kosztowały i jak się obkupiliśmy nie napiszę).

Data wpisu by Julek in Lifestyle, Nowy Jork, USA, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • bagienny.net

    Aha! I pominęli całą tę szopkę z grzecznością i niegrzecznością ;]
    Pochwal się, serio… taką hmm najmniej rozsądną rzeczą 😀

  • teszek01

    Jak płacisz są grzeczni i życzliwi – powiedzmy. No dobra uchylę rąbka tajemnicy z worka prezentów – nowy plecak na aparat znalazł się w worku 😉

  • teszek01

    Mnie najbardziej rozwalił system kasowy i wydawania paczek

  • bagienny.net

    A tam, to nie jest nierozsądny zakup ;]

  • teszek01

    WHY?

  • bagienny.net

    Nowy plecak nigdy, ale to NIGDY nie jest nierozsądnym zakupem. Zwłaszcza na sprzęt na foto ^^

Translate »