Śnieg, las, drewniana chata, kominek – czego więcej potrzeba na te Święta? Dotarłem na Warmię.

Podobno typowe Warmińskie chałupy - w takiej mieszkałem

Podobno typowe Warmińskie chałupy – w takiej mieszkałem

Święta poza domem to też święta. I czasami mogą być piękniejsze, niż te spędzone w domu.

Dlaczego??

Po pierwsze w podróży się zwiedza i spędza czas na przyjemności podziwiania świata, który z zawrotną prędkością przelatuje Ci przed oczyma.

W drodze na Warmię

W drodze na Warmię

Po drugie, każda jedna taka wyprawa jest totalnie nieprzewidywalna. To oznacza, że nawet gdybyś tylko chciał, nie jesteś w stanie przewidzieć tego co się wydarzy za chwilę.

I tak też się stało w trakcie tego wyjazdu.

Primo: uświadomiłem sobie, że pierwszy raz nie kupiłem sobie nic na święta!!! Buuu … słabe to, ale cóż. (No tak nie do końca, bo wyczaiłem w dobrej cenie bilety do Londynu – resztę sobie dopowiedzcie sami)

Secondo: wymarzyłem sobie, że najcudowniejszym prezentem byłyby białe święta. Czyli takie jakich już dawno nie miałem.

Uważaj o co prosisz - bo się spełni

Uważaj o co prosisz – bo się spełni

Zacząłem tak cichutko rozmawiać z mamą. Od kilku lat jest moim dobrym duchem i opiekunem i dziwnym trafem – czy chcecie wierzyć, czy nie, sprawia, że gęba śmieje się w momentach totalnej rezygnacji.

No dobra jadę sobie, rozmawiamy i tak bardzo, bardzo ją proszę, co by pogadała tam na górze z kimś, bo a nóż widelec – może się by dało załatwić trochę tej bieli na te Święta.

Wtem, chyba coś poszło nie tak, bo gdzieś w okolicy chyba Modlina już zaczął padać deszcz.

No to piękny weekend się szykuje pomyślałem, lekko zrezygnowany.

Ale zbliżając się coraz bardziej na północ do tej wyczekiwanej Warmii, coś zaczęło się dziać!!

Najpierw nieśmiało, a już chwilkę później z impetem. Leciały białe płaty śniegu.

I zrobiło się przez chwilkę bajkowo.

Jest biało i bajkowo

Jest biało i bajkowo

Śnieg!!!

Towar deficytowy naszego kraju. Jakby ostatnimi czasy.

A tutaj proszę. I biało i mroźno.

A przede wszystkim, CICHO.

Cisza, spokój i ja

Cisza, spokój i ja

Miejsce do którego przyjechałem okazało się być kolejnym z mojej BARDZO DŁUGIEJ WISH LISTY.

Kurde, ile razy w telewizji oglądałem jakieś filmy o świętach była zima, chatka w górach albo gdzieś w lesie, obowiązkowo cały domek w drewnie plus najważniejsze w centrum salonu – KOMINEK.

Jakąś godzinę zajęło rozpalenie kominka

Jakąś godzinę zajęło rozpalenie kominka

Znowu się uśmiechnąłem. Bo oglądając stronę internetową tego przybytku, wcale nie zapowiadało się tak bajkowo. Ot takie kolejne miejsce, gdzieś ukryte w Polsce.

Idealny domek na święta

Idealny domek na święta

A tym czasem, wcale nie planując – mogą spełnić się marzenia z bardzo długiej listy.

Podsumowując po pierwszym dniu:

Mam kominek, przyjaciół wokół siebie, jest cicho, spokojnie, totalnie inaczej i dzięki temu Święta też nabrały innego wymiaru.

A przy tym wszystkim spadł śnieg, więc mam za oknem choinki pokryte białym puchem

W kominku trzaska ogień, w tle gdzieś gra muzyka. Popijam sobie winko i planuję co jutro zrobię jak tylko wstanę.

Data wpisu by Julek in Polska, Wędrówki Umysłu, Wszystkie

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »