Pracoholizm czy tylko zakupoholizm podróżniczy?

Kolejny kierunek gotowy - czas zacząć pisać

Kolejny kierunek gotowy – czas zacząć pisać

Czy można uzależnić się od podróżowania?

Ostatnio cierpię na niedosyt podróżowania i już nerwowo odliczam dni i godziny do kolejnego wyjazdu.

Każdy ma jakiegoś bzika. Mam i ja.

Śledzę na bieżąco promocje, wyprzedaże, oferty specjalne i w głowie od razu pojawiają się wizje zwiedzania, odkrywania i planowania kolejnych wypraw.

Zauważyłem też, że niestety im dłuższa przerwa pomiędzy wyjazdami, tym większa frustracja we mnie narasta.

Coś jednak było w tym stwierdzeniu mojej mamy, że na 4 literach to ja nie usiedzę za żadne skarby i po prostu muszę się włóczyć.

Już prawie na walizkach

Już prawie na walizkach

Co do frustracji to zastanawiam się czy tez tak macie? Ja robię się autentycznie upierdliwy, mózg przestaje mi pracować, mina rzednie z dnia na dzień coraz bardziej. Brak tego wyczekiwania do wejścia na lotnisko lub dworzec faktycznie wbija mnie w szarą nicość.

Nawet nie jestem w stanie pisać tak intensywnie. Potrzebuję tego bodźca jak tlenu i wody.

Czy to już uzależnienie? Trzeba to leczyć, czy można z tym żyć?

Przecież to nie musi być długi wyjazd – ważne, żeby był!!!

A ponieważ w najbliższym czasie nie mam w planach wyprawy (ta się dopiero planuje :-) ) rozplanowałem sobie nadchodzące weekendy i zamierzam trochę polatać po Europie.

Wizja mojej koleżanki Lilianny - nasze wędrówki umysłu są bardzo inspirujące - dziękuję

Wizja mojej koleżanki Lilianny – nasze wędrówki umysłu są bardzo inspirujące – dziękuję

Ilość promocji, regularnie pojawiających się w internecie jest tak olbrzymia, że tylko wybierać, przebierać i latać.

No przydałaby się jeszcze do tego kasa, ale skoro mówię o uzależnieniu to ostatnią złotówkę wydam na bilet lotniczy (stąd moje podejrzenie, że to już zakupoholizm). Niestety tak mam.

Odmówię sobie innych przyjemności, nie kupię ciucha, nie chodzę do restauracji i pubów (nie że w ogóle, ale raczej mniej niż więcej). Gdy trzeba wybrać co ważniejsze – nie mam raczej problemu z decyzją.

Ostatnio też zauważyłem, że jakby czas coraz szybciej zaczął pędzić (zdecydowanie przyspieszył).

Od razu w głowie zapaliła się lampka – nie zdążę wszystkiego zobaczyć!!!

Moja mapa podróży

Moja mapa podróży

Dopiero oglądałem pokaz fajerwerków w Dubaju a tutaj już atakują mnie reklamy wielkanocne.

A może to nie żadne uzależnienie tylko jakaś jesienno-zimowa depresja? Nie, nie idźmy w tym kierunku.

Z pewnością fakt, że w listopadzie zeszłego roku nigdzie nie wyjechałem, przełożył się na moje samopoczucie i chęć nadrobienia zaległości. Ale nie ma to nic wspólnego z wyżej wspomnianą depresją.

Reasumując nawet jeżeli jestem uzależniony od kupowania biletów i podróżowania to co z tego?

To co zobaczę, odkryję i poznam na zawsze zostanie w mojej głowie. A, że jestem urodzonym podróżnikiem – nic na to nie poradzę.

UK - nadciągam

UK – nadciągam

Właśnie znalazłem kolejny ciekawy kierunek na dłuższy wyjazd – może to jest opcja?

A już dziś w ramach odkurzania plecaka – weekendowy wypad do UK (Horsham i może Brighton).

Plik biletów już mam na najbliższe miesiące, kolejne w trakcie wypatrywani i planowania.

Myślę, że nie jest to niebezpieczne hobby. Jedynie uzależnienie od podróżowania. A Wy jak uważacie?

Data wpisu by Julek in Wszystkie

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Rzadko ruszam się z domu, za to jak to zrobię nie wiem kiedy wrócić. Nie lubię tego oczekiwania, więc zwyczajnie się wyłączam na to. Z zakupami jest tak, że jeżeli czegoś nie wziąłem dam sobie radę bez tego. Czasem mówię „szlag”, ale najważniejsze jest to, że mam nogi i ręce. Z resztą dam sobie radę ;]

    • Coś w tym jest co piszesz właśnie siedzę na lotnisku z malutka podręczna torbą – bo co mi potrzeba na weekend? Wszystko jest dostępne wszędzie wiec w sumie tylko bilet. Juz nadszedł czas ruszyć 4 litery bo za długo nie mogę tkwić w jednym miejscu.

  • ok

    Wiem o co chodzi. Turystyke znam od dziecka. Mieszkalem w hotelu I pensjonacie. Moi rodzicie lubili podrozowac, niestety pozniej wykezdzali za granice za chlebem plus podroz gdziestam przyokazji. Znam wielu pilotow,podroznikow,przewodnikow,instruktoroe I prezesow. Turystyka to zmija a ludzie Sa na skrajnej granicy miedzy egoizmem a indyeidualizmem. Bo ja chce to, bo czas, bo ucieczka od zycia, bo hedonizm poznawczy, jest czas I miejsce ma poznawanie swiata, ale trzeba uwazac by nie zostac po latach smieciem. Wielu sie poswiecalo. Zakapiorzy to dla mnie ludzue przegrani ,chyba ze maja I wychowuja dzieci , to znak ze udalo Im sie nie oszalec w swojej pasji, nie uchlac mordy, nie myslec tylko o sobie tylko poswiecic SWOJ czas dla innych. Zwiedzilem 30 krajow, spedzilem wiele czasu na filozoficznhch dysputach o podrozy. Najpiekniej jest w momencie Nirvany czyli nie w miesjcu docelowym ale Sam fakt ruchu I nie bycie ani w punkcie a ani b jest doswiadczeniem mistycznym nieraz. Pamietaj o swiecie I zyciu doczesnym tez kolego. Nie bojmy sie szarej normalnosci I tak dorywa czlowieka. A jak sie nigdy juz nie xatrzymsz..bardzo mozliwe ze ani dxiewczyna ani dziecko ani praca ani ludzie ani miejsce…wloczykij. Wyjalowienie emocjonalne I …niezdolnosc do zycia w spoleczenstwie I umiejetnosc tworzenua trwalych relacji oraz powierzchownosc. Moze pitole jak piernik ale przestrzegam przed takim nomadctwem bez potrzeby jak w mongolii. Warto miec podroznicze bhp.

Translate »