Piaggio, skuter, Fiat a może Fizzy… czyli jak po Rzymie się poruszać!!

Czym byłby Rzym bez swoich korków i Fiata? Pewnie tym, czym swojego czasu nasz kraj bez syrenki i warszawy.

Co ja mam z tymi tablicami rejestracyjnymi? Nie wiem, ale podoba mi się ten pomysł i od paru lat, tam gdzie jestem, cykam fotki tablicom rejestracyjnym. Taki mój znak rozpoznawczy.

Poruszać się można po mieście na kilka sposobów. Najprościej i najtaniej oczywiście na piechotę. Przy okazji niezła gimnastyka bo dziennie robiłem po kilkanaście kilometrów, ale to już mój standard. Najwięcej wtedy też zaobserwuję, dotknę, odczuję.

Nie zawsze wszędzie można dojść. To znaczy, źle się wyraziłem. Wszędzie da się dojść, tylko czasu szkoda.

Na szczęście, w Rzymie większość zabytków jest ulokowanych w ścisłym centrum, więc problemu nie ma.

Rozpoznawalnym od lat (przynajmniej dla mnie) symbolem Italii jest włoski Fiat.

 

Znalazłem takiego pięknego garbuska na jednej z mało uczęszczanych uliczek. Prawda, że słodziak z niego?

Zaraz obok jego brat / siostra (niepotrzebne skreślić), czyli stara poczciwa PANDA (jakże daleka od obecnych i znanych nam w Polsce).

Nie tylko w Rzymie. Na terenie całych Włoch, dość popularnym środkiem transportu jest trójkołowy Piaggio. Taki motor a nie motor.

Często a w zasadzie prawie zawsze wykorzystywany do transportu. Przydatny na pewno tam gdzie nie wjedzie się samochodem dostawczym, a w przypadku włoskich miast i ich ciasnych uliczek prawie wszędzie. Sporo ich spotkałem w Toskanii.

Na marginesie dodam, że Piaggio zostały zaadoptowane z dużym sukcesem w krajach azjatyckich, gdzie głównie służą do przewożenia ludzi. Kto był temu nazwa TUK TUK sporo powie.

Jednym z nadal najpopularniejszych środków transportu we włoskich miastach jest skuter i motor. Jeszcze tylko w Bangkoku czy w Wietnamie spotkałem się z tak imponująca flotą tych jednośladów. Robią dużo hałasu, przepychają się pomiędzy zakorkowanymi ulicami, ale są w tym perfekcyjnie skuteczni. Jakoś chyba nie odważyłbym się na wypożyczenie skutera na zwiedzanie Rzymu (no może kiedyś, nie mówię nie).

Współcześnie na ulicach Rzymu, spotkać można kolejne pokolenia samochodów marki Fiat. Piękne jest to, że Włosi uwielbiają swoją markę i mocno się z nią utożsamiają. Traktując ją jako swoje dobro narodowe i dobrze. My nie mieliśmy tyle szczęścia i nasze dobra najszybciej spotkamy w muzeach.

W Muzeach pewnie też, ale wciąż na ulicach miasta natykam się na takie wspaniałe egzemplarze z rodziny Fiata.

A w Watykanie. Hmm. tutaj to już na bogato raczej jak widać. A mówi się, że skromność jest najbardziej postrzeganą przywarą władz duchownych. Czyżby?

Z nowości technicznych i ciekawostek, zapożyczonych od swojego sąsiada ukochanego czyli Francji przed jednym z hoteli znanej marki spotkałem takie oto cacuszko:

Chyba, na prąd i raczej do pokonywania małych odległości, ale lans jak się patrzy.

Dla niezdecydowanych, nadal pozostaje autobus lub metro. Ten ostatni choć szybki to : może okazać się niebezpieczny (kilka lat temu mojego ojca okradli kieszonkowcy – trwało to może 3 sekundy), szybki ale mało ciekawy bo cały czas pod ziemią. Ale za to tani.

 

A na koniec wyszperany na stacji Anagnina taki retro Tramwaj – niestety po Rzymie tego typu wagoniki już nie jeżdżą.

Reasumując można się przemieszczać po mieście na kilka sposobów. Ja zdecydowanie rekomenduję jednak spacer. Wtedy odkrywam najwięcej i cieszę się jak głupi do sera jak upoluje takie ciekawe okazy jak w przedstawionym materiale. Takich właśnie połowów Wam życzę.

Opis zdjęć:

1. Rzym – tablica rejestracyjna  cyknięta w Rzymie

2. Rzym – na jednej z bocznych, zapomnianych uliczek dwa rarytasy Stara 500 i Panda

3. Rzym – jeszcze raz stary model 500 z blachami starego Rzymu

4. Rzym – Panda model sprzed lat

5. Rzym – unikat już w dniach obecnych Piaggio

6. Rzym – wszechobecne skutery

7. Rzym – współczesne fiaty

8 i 9. Rzym – modele zabytkowe fiata

10. Rzym – Rolls – Royce na ulicach Watykanu

11. Rzym – unikatowy Renault Fizzy

12. Rzym – Metro

13. Rzym – stacja Termini, główny dworzec miasta i węzeł komunikacyjno – przesiadkowy

Data wpisu by Julek in Rzym

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »