Oslo gdy mam tylko jeden dzień

Oslo - na dachu opery

Oslo – na dachu opery

Zwiedzić Oslo w jeden dzień?

Teoretycznie można. I ja się podjąłem tego wyzwania. Chociaż nie ukrywam, że może być ciężko.

5:00 Lecimy do Oslo

Od piątej rano jestem na nogach. Lecę ze znajomymi na jednodniowy wypad do Oslo. Tym razem z lotniska w Modlinie i trzeba dojechać, dlatego tak wcześnie.

Plus porannego lotu do Oslo w niedzielę jest taki, że nie ma korków w Warszawie. W zasadzie ulice są puste a dojazd zajmuje nam z domu do Modlina, całe 30 minut.

Samochód spokojnie można zostawić na parkingu lotniskowym. Koszt za 1-3 dni wynosi 50zł.

7:00 Lotnisko Modlin

Już na lotnisku. Odprawiliśmy się przez internet, bagażu nie mamy, więc co tu robić? Jest czas na kawę i potencjalne zakupy.

Lecimy do Oslo

Lecimy do Oslo

Norwegia i samo Oslo są bardzo drogie. Do tego zakup piwa czy lampki wina w barze to koszt kilkudziesięciu złotych.

W ostatniej chwili łapię butelkę białego wina (może się przydać na miejscu) na dute free i podążamy w stronę gate.

8:30 Lecimy do Oslo

Samolot startuje o czasie. Jest praktycznie pełny. pasy zapięte, można lecieć do Oslo Rygge. Lot potrwa 1,25 godziny a na miejscu czeka na nas 14 stopni temperatury. Tylko żeby nie padało.

1 dzień wiosny w tym roku spędziłem w Horsham w UK a pierwszy dzień lata w Oslo. Może to będzie moja nowa tradycja?

10:00 Oslo Rygge wita

Oslo Rygge wita nas pochmurnym niebem. Samo lotnisko jest malutkie i ma niewiele do zaoferowania. Typowe dla low cost Ryanera.

Pierwszy widok na Norwegię

Pierwszy widok na Norwegię

Koszt biletu autobusowego do Centrum miasta 160,50 NOK – około 82zł (bilet w dwie strony). Well. Powiedziało się A trzeba kontynuować podróż.

Podróż z lotniska do Oslo Centrum trwa około godziny. Po drodze możemy podziwiać piękne widoki otaczającej nas natury.

Norwegia jest jednym z najczystszych krajów Europy i posiadających bardzo bogatą faunę i florę.

11:10 Transfer z Rygge do Oslo Centrum

Docieramy do dworca autobusowego. Stąd za kilka godzin będziemy wracać. Ale na razie trzeba coś szybko zjeść w jednym z dworcowych barów, wypłacić gotówkę i można ruszać w miasto.

Oslo - dworzec główny

Oslo – dworzec główny

Przez to całe zamieszanie na dworcu tracimy jakieś 20 minut.

11:35 Gmach Opery Narodowej

Krótka trasa z dworca, poprzez malowniczy plac Christian Federics przy którym zlokalizowany jest dworzec główny kolej, doprowadza nas do pierwszego punktu wycieczki Den Norske Opera & Ballett. Budynek jest olśniewający i robi na mnie niesamowite wrażenie.

Dach opery

Dach opery

Po pierwsze lokalizacja. Gmach został wybudowany a właściwie wbudowany w skałę, wchodząc prawie 60 metrów w nią. Z daleka wygląda jak futurystyczna konstrukcja przypominająca dryfujący kawałek lodowca.

Konstrukcja jest tak zaprojektowana, że po jej dachu mogą spokojnie spacerować licznie odwiedzający budynek.

Widok z dachu budynku opery

Widok z dachu budynku opery

Na jednym z blogów przeczytałem, że ludzie na tle lśniącej bieli z daleka wyglądają jak pingwiny. Coś w tym jest, choć sam za pingwina się nie uważam, żeby było jasno.

Wnętrze opery (przynajmniej hol) jest równie piękne i warto chociaż na chwilkę tam wejść. Są też darmowe toalety!! A samo ich wykonanie to już arcydzieło.

Budynek opery - toalety

Budynek opery – toalety

Nie byłbym sobą, gdybym nie wszedł na samą górę. Tak już mam. Robię wiele rzeczy spontanicznie, aby potem nie żałować.

12:40 Oslo i krótka przerwa

Kolega umówił się ze znajomymi mieszkającymi w Oslo. Zatem wracamy na Christian Frederics Plac i zalegamy w kawiarni. Trochę to dla mnie nie po nosie. Bo tracimy cenny czas, ale skoro podróżuje się z grupą, trzeba dostosowywać się do wszystkich. Albo być bardziej stanowczym.

Traktuję wyjazd do Oslo jako zajawkę. Wiem, że w jeden dzień i tak wszystkiego nie zwiedzę. Chcę poczuć klimat miasta i zobaczyć czy spodoba mi się na tyle, abym tutaj wrócił.

Przerwa na małe co nie co - i tak pada deszcz

Przerwa na małe co nie co – i tak pada deszcz

Szuuuuuu

13:00 Oslo z krótkiej przerwy zrobiła się dłuższa

Chwilę po tym jak raczymy się napojami w kawiarni zrywa się porywisty wiatr i zaczyna gwałtownie padać deszcz.

Jednak coś nad nami czuwało. I gdyby nie ta miejscówka, bylibyśmy totalnie przemoczeni.

Docierają znajomi i razem już planujemy dalszą część dnia.

Tylko żeby przestało padać.

13:30 zakupy na piknik w Oslo

Oslo nadal płacze, ale jakby mniej. Decydujemy się na przejście do pobliskiego marketu. Robimy zakupy – mięsne kotlety z renifera, chleb i materiał na piknik gotowy. To pomysł znajomych, aby w Parku Frogner zorganizować grilla.

Mniam - kotlety z renifera

Mniam – kotlety z renifera

Mnie osobiście pomysł się podoba ponieważ: próbuję tutejszego jedzenia, nie wydaję majątku (super opcja dla tych, którzy chcą nie zbankrutować) a sam park jest jedną z największych atrakcji Oslo.

14:00 coś o Oslo Pass

Lecąc do Oslo mieliśmy kupić kartę miejską Oslo Pass. Koszt około 270 NOK, ale można dzięki niej dojechać pociągiem prawie do lotniska w Oslo Rygge, korzystać z komunikacji miejskiej bez limitu oraz mamy darmowe wejścia do muzeów i innych atrakcji Oslo.

Polecam kupić ją wcześniej przez internet z opcją przysłania jej do domu. Niestety kupić ją można w samym Oslo, więc przylatując do Oslo Rygge pozostaje tylko opcja dojechać do miasta i wtedy ją nabyć lub jak napisałem – internet.

14:30  Karl Johans Gate

Rozpoczynamy spacer Karl Johans Gate – główną ulicą spacerową Oslo. Wzdłuż niej są liczne sklepy, butiki, kawiarnie, puby. Sama architektura jest piękna. Niska zabudowa, stare bardzo zadbane kamieniczki. To wszystko tworzy niesamowity obrazek i przyjemny dla oka klimat.

Oslo - Karl Johans Gate

Oslo – Karl Johans Gate

Na końcu wznosi się dumnie Pałac Królewski. Z braku czasu (muszę wybrać jedną atrakcję) do samego pałacu nie dochodzimy.

Oslo- Karl Johans Gate - na końcu widoczny pałac królewski

Oslo- Karl Johans Gate – na końcu widoczny pałac królewski

Przy zielonym Spikersuppa, placu do którego z jednej strony przyklejony jest Stortinget a z drugiej Teatr Narodowy.

Oslo - Spikersuppa na końcu za drzewami gmach Teatru Narodowego

Oslo – Spikersuppa na końcu za drzewami gmach Teatru Narodowego

Przez cały plac ciągną się pasma zielonych klombów upstrzonych kwiatami i fontannami. Całość daje miastu miejsce na relaks.

Oslo - Spikersuppa

Oslo – Spikersuppa

Skręcamy w Amunsens i dochodzimy do Fridjof Nansens Plass przy którym zlokalizowany jest wielki – jak na to miasto budynek Radhuset – Ratusz Miejski. Niestety ciągle coś pada i czujemy jak przemakają nam buty, spodnie i robi się coraz mniej komfortowo.

Oslo - Radhuset / Ratusz

Oslo – Radhuset / Ratusz

Taka pogoda nie jest dobra na zwiedzanie, ale przecież nie będziemy siedzieli cały dzień w jakimś zamkniętym pomieszczeniu, nie po to tutaj przyjechaliśmy. Ja osobiście z cukru nie jestem i spokojnie mogę iść dalej.

15:00 Oslo Pipervika i Aker Brigge

Około 15 docieramy do kolejnej atrakcji Oslo Pipervika i Aker Brigge.

Oslo i widok na Akershus

Oslo i widok na Akershus

Nad tą zatoką, chyba ulubionym miejscem mieszkańców Oslo, znajdują się liczne restauracje, przystań wodna z której wypływają co chwilę promy do oddalonych dalej lub mniej wysp, półwyspów itd. Przepiękny deptak z ławeczkami, placami zieleni – idealne miejsce na całodzienne nic nie robienie.

Widok na zatokę i liczne restauracje

Widok na zatokę i liczne restauracje

Ja decyduję się wejść do Muzeum Nobla.

No właśnie to jest dla mnie zaskakujące, że nagroda Nobla przyznawana jest w Szwecji a muzeum jak i siedziba obradująca znajduje się w Norwegii w Oslo. Wiedzieliście o tym??

Oslo - Muzeum Nobla

Oslo – Muzeum Nobla

Ponoć był to pomysł samego Nobla, aby dać Norwegom coś własnego. Przez stulecia Norwegia tworzyła ze Szwecją i Danią coś na wymiar unii i od niej była zależna. Po uzyskaniu całkowitej niepodległości w 1905r.

Wejście do muzeum to koszt 90 NOK – czy warto tyle wydać? Dla mnie warto, ale posiadając Oslo Pass wchodzicie za darmo.

Zwiedzanie z przewodnikiem ułatwia mi zrozumieć historię tego miejsca, jak i celowość działania fundacji i nagroda pokojowa Noble. To nie tylko wyróżnienie, to także misja i celowość ukierunkowana na pomoc innym. To ciekawe projekty, ale często walka o prawa ludzi. Nie jeden z nagradzanych, nagrody nie mógł odebrać osobiście właśnie ze względu na ciemiężenie we własnym kraju.

Poznajecie Pana? Lech Wałęsa otrzymał pokojową nagrodę Nobla w 1983r.

Poznajecie Pana? Lech Wałęsa otrzymał pokojową nagrodę Nobla w 1983r.

Historia odkrywana sala po sali pokazuje ile zostało już zrobione dla dobra ludzkości, ale daje także do myślenia ile jeszcze do zrobienia został.

Wrażenie na mnie robi sala multimedialna w której na tabletach eksponowani są wszyscy laureaci pokojowej nagrody Nobla.

Galeria Multimedialna wewnątrz muzeum Nobla

Galeria Multimedialna wewnątrz muzeum Nobla

16:00 czas decyzji

Wychodzimy z koleżanką z muzeum i dołączamy do reszty grupy. Plus tej chwili jest taki, że mamy słońce. Minus to nie ubłagalnie płynący czas. Koleżanka bardzo by chciała odwiedzić muzeum Muncha, ale na to tez już nam zabraknie czasu.

Oslo potrafi zaskakiwać

Oslo potrafi zaskakiwać

W ogóle w samym Oslo jest mnóstwo atrakcji. Wspomniane muzea, galeria narodowa, Norweskie Muzeum Ludowe na wyspie Bydgoynes na której także znajduje się Muzeum Kon – Tiki z zachowanymi eksponatami z wyprawy na biegun. Park Frogner z rzeźbami o których czytałem a nie zobaczyłem. Skocznia Holmenkollen i Muzeum narciarstwa.

Sam spacer ulicami Oslo i wczuwanie się w atmosferę miasta może być przyjemnym odkrywaniem. Na to wszystko potrzeba niestety czasu – jak zawsze.

16:30 Piknik w Oslo

Piknik w Oslo odbędzie się przy Aker Brygge. Znajdujemy cudowną miejscówkę z widokiem na Akerhus festing – kolejną atrakcję miasta, oraz z panoramą na okoliczne wyspy i pływające żaglówki, tramwaje wodne i promy. W końcu świeci słońce, jest błogo i spokojnie.

Oslo - Aker Brygge - nasze miejce piknikowe

Oslo – Aker Brygge – nasze miejce piknikowe

Można delektować się zakupionym jedzeniem, niestety bez grilla, ale to i tak teraz nie ma znaczenia. Ta chwila należy do najprzyjemniejszych.

Próbuję kotleta z renifera. Jest pyszny i nawet zaskakuje mnie smak chleba. Sądziłem, że tylko w Polsce jest najsmaczniejszy. Reszta raczy się winem, ja wypijam sporo lokalnej wody. Jestem kierowcą w drodze powrotnej z lotniska.

Nasz piknik

Nasz piknik

18:30 Opuszczamy piękne Oslo

Kierujemy się na dworzec autobusowy, aby zdążyć na nasz samolot powrotny. Czas dojazdu jest tak skalkulowany, aby idealnie połączyć przyjazd z planem lotów Ryanair. Taką godzinę podali nam też w informacji na dworcu zaraz po przyjeździe.

20:00 ponownie lotnisko Oslo Rygge

Już na lotnisku dostaję okropnego bólu w klatce piersiowej. To niestety jeden z tych dni (sporadycznych) kiedy mnie dopada takie coś. Jedynym ratunkiem jest tabletka przeciwbólowa, której nikt z nas nie ma. Kupujemy Ibuprom w pobliskim kiosku za bagatela 40zł.

Jadąc do Oslo, Norwegii zabieraj leki ze sobą bo na miejscu zbankrutujesz.

21:30 Startujemy – kierunek Warszawa Modlin

Samolot jest o czasie i żegnamy się z Oslo. Co ciekawe jest nadal bardzo jasno. Ale taki maja tutaj klimat.

Czas do domu

Czas do domu

Wiem, że na pewno wrócę do tego miasta, tylko na trochę dłużej niż parę godzin. Może jakiś weekend.

Loty można kupić za niewielkie pieniądze. Nasz bilet kosztował 160zł. od osoby w dwie strony, ale często Ryanair robi promocje i bilety można złapać nawet za przysłowiowe grosze.

Fajna była ta jednodniowa przygoda. Trochę męcząca, ale chętnie ją jeszcze kiedyś powtórzę.

Data wpisu by Julek in Jedzeniowo, Jump for a weekend, Oslo, Wszystkie

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Za ostre tempo jak na moje potrzeby. To raczej maraton niż wycieczka. Piknik z kotletem z renifera to jest ,,coś” dla czego warto pojechać do Oslo, Nawet jeśli miała by to być jedyny punkt oprócz muzeum. Jednodniówki własnie na takie okazje są stworzone – konkretna wystawa, wydarzenie, koncert i szalony kulinarny event. :)

    • Maraton nie maraton. Dla mnie tempo akuratne a sama frajda, że udało się w jeden dzień tą wizytę – zajawkową – zrealizować. Teraz szykuję się na dłuższe, jedzeniowe przygody w Norwegii i Szwecji z motywem przewodnim – steak z renifera :-) ale może szarpnę się na restaurację

  • Maroon

    Czy da się zamknąć taką wyprawę w 400zł?
    Ile trzeba mieć przy sobie wymienionych złotówek aby czuć się bezpiecznie i w miarę stabilnie?
    Jestem świeżo po 18stce, dopiero zaczynam, z niskim budżetem. :)

    • Hej

      I właśnie w tym wieku i z taką energią wyjazdy są najlepsze i czas na rozpoczęcie podróży idealny. Co do samego budżetu to kwestia na jak długo chcesz jechać. Jeżeli ma to być wypad na jeden dzień to myślę, że tak. Na dłużej może być trudniej, ale od czego są wyzwania. Skandynawia jest bardzo droga i trzeba się nagimnastykować, żeby utrzymać swój budżet w garści. Bilety lotnicze na pewno upolujesz (ostatnio widziałem za 38zł w dwie strony bilety do Sztokholmu) dojazd do centrum można organizować na kilka sposobów a jedzenie to już kwestia własnych potrzeb. Można zabrać trochę wałówki ze sobą a na miejscu kupować w marketach. Noclegi to hostele, ale też modny jest couchsurfing https://www.couchsurfing.com/ polecam bo to jest opcja na bez kosztowe zwiedzanie świata. Jak masz pytania pisz – chętnie podpowiem :-)

Translate »