Nie ma kuchni meksykańskiej bez antojitos. 8 przysmaków, które musisz tu spróbować.

Po raz kolejny okazuje się, że jedzenie uliczne jest najlepsze.

 

Jak w Azji tak i w Meksyku mają swoje chodnikowe restauracje, na targach są stoiska tylko z przysmakami lokalnymi.

A, że jeść uwielbiam a poznawać nowe smaki jeszcze bardziej to i tutaj w Meksyku mam swoją listę.

Znane z polskich restauracji dania, w Meksyku zaliczane są do antojitos (przystawek). Podobnie jak w Hiszpanii tapas, antojitos są tutaj wszechobecne.

Zaczynamy od małych tacos:

Małe placuszki, na nich ścinki mięsa jak w kebabie, trochę cebuli, zieleniny i można szamać. Ach najważniejsze są sosy i limonki, te w tle co jeden to ostrzejszy, ale zgodnie z zasadą jedz to co lokalni próbuję. (przedobrzyłem z sosem i mnie wypaliło)

Kolejne są enchiladas:

I znowu. Pani wszystko smaży na dużej patelni, dodaje mięso, cebulę, ostrą paprykę, ser i wrzuca na placek (pierwszy raz jem z niebieskiej kukurydzy)

Może nie wygląda, ale fantastycznie smakuje

Tostadas, kolejna odsłona placków. Im prostsze tym smaczniejsze, pure z fasoli czarnej to obligo, potem warstwy różnych, ostrych sals i kawałek mięsa, plus wszędobylska cebula – zamiast mięsa mogą być pieczarki.

Moim hitem okazuje się kolejna odsłona tacos z frytkami, agawą, serem i ostrym sosem salsa, do tego kawałek dobrze wysmażonej wieprzowiny – pychotka

Rajas to bardzo proste, dostępne na każdym targu papryki smażone na głębokim tłuszczu i obtaczane w panierce. Ostre!!

O tym już pisałem, ale nie może tego na liście zabraknąć. Wizyta kulinarna bez chicharron (smażonej świńskiej skóry), chipsów jest niepełna. Dodają je na życzenie do większości przystawek, ale też idealne do zup.

W menu jak widać bez problemu znajdujemy dania z takimi chipsami – mniam mniam

Nie ma Meksyku bez ….. Guacamole (a że awokado są tutaj tanie jak barszcz – kg około 16 peso, to rozumiem ich zamiłowanie do tej pasty)

Na koniec moje pierwsze samodzielnie skonstruowane i zamówione po hiszpańsku śniadanie, w roli głównej huevos a la mexicana czyli jajecznica z pomidorami, ostrą papryką i cebulą.

Jedzenie jest tutaj kwintesencją życia, bo meksykanie jedzą cały czas. Jest też tanio, smacznie i ostro. Jeżeli przyjmiemy kurs 0,2344 zł za jeden peso to matematyka jest prosta.

W ulicznej knajpie za obiad płacę średnio 20 – 30 peso – jakieś 5 – 7 zł.

Tak to można żyć.

I jak Wam się podoba taka kuchnia meksykańska? Przypomina to co znacie z naszych restauracji??

Data wpisu by Julek in Meksyk

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • teszek01

    No może nie wyglądają wszystkie apetycznie ale smakują lepiej niż nam znane „potrawy meksykańskie” w polskich knajpach

  • Gocha

    Muy rico :-) por supuesto

  • teszek01

    Muchas gracias

  • bagienny.net

    O maj. Zgłodniałem ;]

  • teszek01

    W zasadzie ja też, i już mi się tęskni do tego jedzonka

  • Gość

    Ale pyszności

  • Gość

    Ja miałam podobnie próbując tagine. …to jedzenie tutaj niczym nie przypominało tego z marocco

  • Gość

    Ja byłem zdziwiony jak wyglada w Meksyku kolendra która tam przypominała ogromna natkę naszej pietruszki i pachniała intensywniej niż to co mozna u nas w Polasce kupić .

  • teszek01

    Ada i wracamy do punktu – gdzie jest prawdziwość smaków?? Wszędzie na świecie coś smakuje wybornie a próbując to odtworzyć po powrocie – dupa blada (bo albo przyprawy inne, albo smak samych składników zmieniony, pewnie odnosi się to także do klimatu)

  • teszek01

    też tak miałem w kwestii kolendry – ale nie tylko, u nas jabłka za darmochę tam awokado więc o czym my tu rozmawiamy. Nie odtworzymy tutaj tych smaków niestety, taki mamy klimat :-)

Translate »