Lublana kolejna stolica na mojej liście.

Lublana

Lublana no to lecę

Lublana jest kolejną stolicą z mojej listy europejskich stolic. 

Dawno, dawno temu, podczas moich pierwszych, samodzielnych wyjazdów, zrodził się pomysł odwiedzenia wszystkich Europejskich (i nie tylko) stolic.

Od tamtego czasu trochę się pozmieniało, gdyż przybyło ich nadzwyczajnie. Tego mój plan nie zakładał.

Są takie do których bardzo lubię wracać, jak Madryt, Londyn, Rzym i odkrywać na nowo. Odkrywcza jest dla mnie także Warszawa, którą co jakiś czas przemierzam z założeniem, że zauważę jej ciągłe zmiany i przekształcenia.

O Warszawie i jej urokach będę jeszcze pisał na blogu bo w mojej ocenie jest niedoceniana jako nasza stolica. Zresztą jeszcze tutaj nie mieszkając, miałem podobną opinię na jej temat. Teraz uważam inaczej.

Warszawa jest piękna i ciągle nieodkryta

Warszawa jest piękna i ciągle nieodkryta

Za kilka godzin start – kierunek Lublana

Wracając do tematu przewodniego, bardzo jestem podekscytowany. Co prawda podróżuję bardzo intensywnie i nie mam miesiąca bez jakiegoś wyjazdu, ale nie każdy wyjazd jest typowo wypoczynkowy.

W sumie ostatni taki to chyba był Tel Aviv.

O Lublanie słyszałem dużo dobrego i pozytywnego. Pomijam tą część, że jest drogo!! To zamierzam sprawdzić i wrócę do Was z informacją, czy ta plotka się potwierdza.

Do Lublany z Warszawy polecimy bezpośrednio LOT-em

Do Lublany z Warszawy polecimy bezpośrednio LOT-em

Lublana akurat dlatego, że LOT otworzył nowy kierunek, była szalona środa i Lublana akurat w niej się pojawiła w bardzo dobrej cenie – 318 PLN w obie strony i najważniejsze o czym wspomniałem na początku, kierunek dla mnie całkiem nowy.

Mam 4 dni na odkrycie miasta Lublana

Nie ma za dużo przewodników, ale w internecie jest wystarczająca ilość materiałów. Dzięki Ci blogosfero za ilość naszej rodziny podróżników, którzy chcą dzielić się swoimi relacjami z podróży.

Ostatnich kilka wyjazdów w zasadzie opierałem głównie na podpowiedziach z blogów koleżanek i kolegów.

Są to dla mnie informacje rzetelne, sprawdzone i najbardziej aktualne. Oczywiście nadal pozostaję tez fanem przewodników książkowych – mam ich całą półkę, to niestety moje obserwacje są takie, że niestety odświeżany jest design a zawartość „lekko” aktualizowana – też macie takie odczucie?

Dlatego Lublana będzie odkrywana przy pomocy blogów, informacji uzyskanych na miejscu i klasycznego spacerowania.

Taką metodę lubię najbardziej.

A jak pogoda nie dopisze podczas wyjazdu??

To zawsze jest jakiś plan B. Na pewno jeszcze się nie zdarzyło tak, że przez deszcz zrezygnowałem z wyjścia na miast. Dobrze mieć przy sobie jakiś płaszcz przeciwdeszczowy, małą parasolkę i w miarę dobre buty. Reszta jakoś sama się poukłada. Jak nie przygotowaliście sobie  takiego ekwipunku przed podróżą to kupicie na miejscu.

Smaki każdego wyjazdu to lokalny dobrobyt z którego korzystam przy każdej okazji

Smaki każdego wyjazdu to lokalny dobrobyt z którego korzystam przy każdej okazji

Taka pogoda też jest okazją do odkrywania i degustacji lokalnej kuchni. To chyba jedna z moich ulubionych części wyjazdów. Smakowanie świata.

Zdecydowanie jestem fanem kuchni lokalnych, omijam fast – foody i inne sztuczne, szybkie zapychacze. Warto zapłacić ciut więcej, ale czerpać przyjemność z jedzenia.

Zobaczymy czym zaskoczy mnie Lublana? A z tego co widziałem w necie, zaskoczyć potrafi.

Data wpisu by Julek in Jedzeniowo, Jump for a weekend, Lublana, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »