Julek szuka siebie w NYC

Wjazd na tą wieżę zajmuje raptem kilkanaście sekund - niesamowita podróż a widok z góry....

Wjazd na tą wieżę zajmuje raptem kilkanaście sekund – niesamowita podróż a widok z góry….

Julek szuka siebie w NYC.
Wśród wielu myśli towarzyszących mi codziennie, ta jest nieodłącznym prześladowcą. Co sprawiło, że NYC jest tak magnetyzującą, elektryzująco, przyciągający?

Myśli mi się kołatają. Już prawie rok od czasu jak mi się życie wywróciło/ ustabilizowało – wszystko za sprawą jednej decyzji!! Jak szybko można pokonać 70 pięter wieżowca? Na Rockefeller Center wjazd zajmuje 45 sekund!

Podchodzę do okna i widzę przejeżdżające żółte taksówki, tak dobrze znane z telewizji. Mam taką pustkę w głowie, patrzę na poruszających się ludzi, szybko przemieszczających się chodnikami, nieskończony sznur pojazdów, wolno poruszających się wiecznie zakorkowanymi ulicami metropolii. Klaksony, krzyki, głośna muzyka.

Cały ten szum zagłusza to co chce się wydostać z mojego umysłu.

Ten cały szalony rok. Był nadzwyczajny, poszatkowany, obfitujący w tyle wydarzeń tych dobrych i złych, że aż ciężko mi to wszystko ogarnąć.

Niespełna rok temu podjąłem jedna ważną decyzję. Może najważniejszą w moim dotychczasowym życiu. I wiecie co? Dziś stwierdzam, że była to najlepsza decyzja i jedyna jaką mogłem podjąć.

Jeszcze nie czas i nie miejsce, ale obiecuję – napisze kiedyś o tym dokładnie – i będzie gorąco, obiecuję.

A teraz czas wejść w ten zatłoczony rejwach miasta.

NYC jest jak narkotyk, chociaż nigdy nie próbowałem, więc nie mam pojęcia jak działają, ale z opisów tak by wynikało. UZALEŻNIA.

Architektura tego miasta jest niesamowita. Stare kamienice (każda z osobną historią i tajemnicą) wplatają się i wciskają w strzeliste wieżowce – dumę Manhattanu.

Idę sobie spacerkiem 5 AV. (tak tak tą słynną 5 AVENNUE) – daleko mi jeszcze do tego odcinka, który wszystkim kojarzy się z luksusowymi butikami i markami słynnych projektantów. Bo do Waszej wiadomości PIĄTKA ciągnie się w nieskończoność. Warszawskie Aleje Jerozolimskie przy niej to chyba taki spacerownik.

Chodzenie jest moją ulubioną formą zwiedzania. Tylko wtedy mam okazję przyglądać się dokładnie otaczającej mnie rzeczywistości, zobaczyć jak żyją ludzie, porozmawiać z nimi, oczyszczać umysł ze złych myśli, czerpać garściami to co otrzymuję w danym momencie mój mózg.

Każdemu jest to potrzebne. Uwierzcie mi, warto dbać o stan swojego ducha i dobre samopoczucie. Bo to co zbierzemy w głowie, to czym nakarmimy nasz umysł – pozwoli pozytywniej podejść do życia, ewentualnych wydarzeń z przyszłości, da nam siłę do zmierzenia się z chwilowymi trudnościami.

A jest co odkrywać w NYC. I czasu i miejsca mi zabraknie, żeby się wszystkim podzielić. Liczne muzea zachęcają do odwiedzenia (najpierw swoje trzeba odstać w kolejce po bilety), ale warto.

Jak już pisałem – dokarmiam się na każdym skrzyżowaniu, oczy powiększają mi się do wielkości pięciozłotówek. Jeszcze chwila a będę wyglądał jak postać z japońskich kreskówek.

Normalnie jak dziecko wpuszczone do wesołego miasteczka.

Tu Freedom Tower

Tam Central Park

Zdecydowanie uwielbiam się tu gubić. Bardzo szybko zrozumiałem, jakie możliwości daje to miasto. Zakochałem się i chce tutaj wracać na okrągło. Odkrywać, eksplorować. Tworzyć własną historię swojej podróży, życia.

 

Data wpisu by Julek in Nowy Jork

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Gość

    Ahhh … myślałam że na koniec wyznasz jak na spowiedzi o co chodzi….a tu nie…kusisz. …i pozostwwiasz niedosyt

  • teszek01

    Jeszcze nie, cały czas przetwarzam tą informację w mojej łepetynie i zmierzam się z tymi demonami. Ale powoli powoli będzie się akcja rozwijać. Poza tym. W rocznicę wydarzenia – czyli za jakieś dwa tygodnie – może napiszę coś ostrzej. Zobaczę co mi tam moja mózgownica wypluje

  • Nie dziwię się, że chcesz zgubić się w tym mieście ;] Z tego czytałem o tym mieście, sam kiedyś chciałem przyjechać i się poszwendać. Btw. dopiero do mnie dotarło, że byłeś tu rok ;]

    • Ile by człowiek nie był, chce się wracać i nie wiem nadal w czym tkwi sukces tego miasta…

  • Zdjęcia znajome, poznałam miejsca:) szwędałam się po Manhattanie, własnie szwędałam:) nogi miałam uchodzone po kolana, zaglądałam, gdzie chciałam i w tempie, w jakim chciałam, bo tak lubię:) I minęło już parę lat, jak ten czas szybko hmm.. płynie,.;)

    • Jedno z bardziej charakterystycznych. Fakt można się gubić, szwędać, dreptać i ciągle i na nowo. A i tak nie da się zobaczyć i przeżyć wszystkiego

Translate »