Jerozolima oczyma Julka

Godzinna podróż przez Izrael

Jerozolima tam właśnie się kieruje odkryć siebie na nowo

Jerozolima, kierunek dla wielu nieosiągalny a dla tych co przyjechali tu choć raz, impuls do powracania tutaj co jakiś czas.

Tak też właśnie jest i ze mną. Coś mnie wołało, a może sam sobie tak wmówiłem. Nie wiem, nie umiem tego wewnętrznego głosu nazwać.

Musiałem tutaj wrócić.

Wyprawa z Tel Avivu jest dość prosta.

Najpierw autobusem miejskim linii 83 spod domu na dworzec autobusowy (koszt przejazdu jednorazowy 6,9 PLN) a chwilkę później kupujemy bilety do Jeruzalem (za 30 PLN od osoby i jest to bilet w dwie strony).

Kierunek Jerozolima - najpierw autobus miejski

Kierunek Jerozolima – najpierw autobus miejski

Autobus linii 405 będzie jechał około godziny i dowiezie nas do dworca centralnego miasta Jerozolima.

Kierunek Jerozolima - następnie autobus linii 405

Kierunek Jerozolima – następnie autobus linii 405

Podróż w doborowym towarzystwie

Podróż w doborowym towarzystwie

Do tej pory jakoś nie zwracałem na to uwagi, ale tuż po przyjeździe do celu, zauważam żołnierzy i cywili z karabinami!!!

Jerozolima - na każdym kroku ktoś z karabinem

Jerozolima – na każdym kroku ktoś z karabinem

Ja jestem zdziwiony, ale jest to raczej norma w Izraelu i spotkanie człowieka z karabinem nie jest niczym nadzwyczajnym.

Wchodząc do centrum handlowego w Tel Avivie przechodzi się przez kontrolę i jedno z pierwszych pytań brzmi – czy posiada pan pistolet!!!!

Wracając do podróży.

Na przystanku tramwajowym

Na przystanku tramwajowym

Plan jest taki aby jak najszybciej dostać się na stare miasto. Najlepiej zrobić to tramwajem linii numer 1 (bilet 6,9 PLN), który dowozi nas praktycznie pod same mury starego miasta Jerozolima.

Na przystanku tramwajowym

Na przystanku tramwajowym

Spacer / zwiedzanie zaczynamy od bramy Jaffa i dzięki bardzo dobremu oznakowaniu miasta podążamy do bazyliki grobu pańskiego ( Church of the Holy Sepulchre).

Wejście na stare miasto

Wejście na stare miasto

Każdy krok naszego spaceru to kolejne stragany, markety z dewocjonaliami i pamiątkami z miasta Jerozolima.

Kupić można wszystko

Kupić można wszystko

Dla spragnionych pyszny sok z granatów

Dla spragnionych pyszny sok z granatów

Zdecydowanie wydłuża to nam czas, ale z drugiej strony – gdzie nam się spieszy?

Labirynt, ciasnych uliczek handlowych

Labirynt, ciasnych uliczek handlowych

Jeżeli jestem na urlopie to nie muszę gnać tak jak robię to na co dzień. Coraz chętniej zaczynam też godzić się i nie być organizatorem każdej minuty, każdego wyjazdu. Jeżeli jesteś wolnym ptakiem to chętnie wkraczasz w nową rolę o ile jest ona na chwilę, a jeżeli masz to na co dzień to dociera do Ciebie, że choć na wyjeździe można się zamienić rolami. To jedno z moich nowych postanowień po tym wyjeździe.

Gdyby nie oznakowania starego miasta Jerozolima, ciężko byłoby trafić do kościoła grobu pańskiego.

Dobre oznakowanie, ale trzeba być czujnym

Dobre oznakowanie, ale trzeba być czujnym

Jest to małe wejście, wciśnięte miedzy ciasną zabudowę miejską, a gdy już stoimy przed wejściem dociera do nas, że oto stoimy w najważniejszym miejscu nie tylko dla religii chrześcijańskiej.

Wróciłem do tego miejsca po 9 latach i czuję ten sam dreszczyk emocji, choć mam wrażenie, że jest inaczej. Może dojrzałem?

Bazylika Grobu Pańskiego

Bazylika Grobu Pańskiego

Wiele ostatnio przeżyłem, trudne pożegnania, odejście rodziców – tak ostatnie lata zdecydowanie ukształtowały mnie na nowo a życie w krótkim okresie dało mi niezłego kopa.

Kiedy po pierwszej wizycie w Izraelu, będąc już w Polsce zgubiłem zawieszkę kupioną w Betlejem, mama mi powiedziała:

  • To znak, że musisz tam wrócić, widocznie wizyta była niepełna!!!

W 2011 roku miałem wrócić do Izraela i tutaj do miasta Jerozolima.

Wyjazd był w pełni zaplanowany nawet data była ustalona. Niestety, z racji choroby i śmierci mojej mamy musiałem go odłożyć. Widocznie to jeszcze nie był ten czas o którym wcześniej mi powiedziała mama.

Tak zleciało 5 lat. Ależ ten czas płynie. To już 5 lat jak jej nie ma a wspomnienia i plany zostały.

I w końcu go zrealizowałem.

Jerozolima mnie wezwała, abym ją odkrył raz jeszcze na nowo.

Tym razem przyjechałem z jedną intencją, mądrzejszy o lata życia i kilka doświadczeń.

Wśród licznych zdobnych lamp zwisających z sufitu nad płytą wokół której klęczą wierni tworzy się systematyczny zator.

Kamień namaszczenia

Kamień namaszczenia

To kamień namaszczenia, gdzie po zdjęciu z krzyża, położono Jezusa, aby przygotować go do złożenia w grobie. Próbując ogarnąć odległości, uświadamiam sobie, że od Golgoty do płyty jest raptem kilka metrów i tyleż samo do grobu.

Nie wiem dlaczego, ale jakoś wytworzył mi się w głowie wizerunek, że obszar drogi krzyżowej był większy.

Bazyliką opiekują się (o ironio) muzułmanie, aby żadna z religii chrześcijańskich nie czuła się wyróżniona.

Ma to sens.

Od płyty kierujemy się do grobu.

Wejście do grobu

Wejście do grobu

Na szczęście jest mała kolejka, która szybko się przesuwa do przodu. Samo wejście jest ciasne i klaustrofobiczne.

Jedyne zdjęcie wewnątrz grobu jakie udało mi się zrobić

Jedyne zdjęcie wewnątrz grobu jakie udało mi się zrobić

Maksymalnie wchodzą 4 osoby jednocześnie – krótka modlitwa, chwilka zadumy i już słychać:

  • Next, Pani Pan wychodzi, szybko, szybko, next!!!!

To opiekun grobu pilnujący ruchu w tym miejscu nadaje tempa, aby nie tworzyły się zatory –  Czar prysł!!

Po obejściu całej bazyliki z podziemiami w których znajduje się grób św. Heleny, która odnalazła fragmenty krzyża świętego z których powstała relikwia złożona na Golgocie.

Golgota

Golgota

I właśnie na Golgocie kończymy.

Niesamowite jak wszystko jest blisko siebie i tak ciasno poutykane.

Kierujemy się do ściany płaczu zwanej ścianą zachodnią

The Western Wall Jerozolima - ściana płaczu

The Western Wall Jerozolima – ściana płaczu

Kolejnego ważnego miejsca w starej dzielnicy Jerozolimy.

Stragany, labirynty, ciasne uliczki poprzecinane licznymi stoiskami z pamiątkami

Dewocjonalia

Dewocjonalia

i rogatkami obstawionymi policją.

Rogatki nie powinny dziwić

Rogatki nie powinny dziwić

  • Tam nie wolno – Muslim only – słyszymy od małego chłopca.

Faktycznie łatwo się tutaj zgubić nie wiedząc którędy wolno się przemieszczać.

Część muzułmańska

Część muzułmańska

Docieramy do wejścia pod ścianę płaczu. Jakoś inaczej to zapamiętałem. Jest straszny chaos, budowy, remonty, bramki z ochroną.

Widok na ścianę płaczu i panoramę starej Jerozolimy

Widok na ścianę płaczu i panoramę starej Jerozolimy

Jednak może być niebezpiecznie. I to miejsce mi to uzmysławia.

Dziś jest także sporo młodych żołnierzy. Trafiliśmy na dzień przysięgi, który zawsze odbywa się w tym samym miejscu.

Trafiliśmy na dzień przysięgi

Trafiliśmy na dzień przysięgi

Ściana płaczu to miejsce wyjątkowe i tak należny do niego podejść.

The Western Wall Jerozolima - ściana płaczu

The Western Wall Jerozolima – ściana płaczu

Ok. Mogę zrobić zdjęcie, wsłuchać się w modlitwę, popatrzeć na licznych, ubranych na czarno Żydów kiwających się w przód i w tył. Zaskakujące i magiczne miejsce.

The Western Wall Jerozolima - ściana płaczu

The Western Wall Jerozolima – ściana płaczu

Nie wiem dlaczego, ale w pewnym momencie, kiedy już miałem wychodzić, coś mnie zaczęło przyciągać i kazało zawrócić i podejść do ściany.

The Western Wall Jerozolima - ściana płaczu

The Western Wall Jerozolima – ściana płaczu

Wyciągam rękę, dotykam białego kamienia fragmentu ściany (jedyna pozostałość po stojącej tutaj niegdyś świątyni Jerozolimskiej) i powoli w myślach zaczynam swój wewnętrzny dialog.

Już miałem wychodzić

Już miałem wychodzić

Wszystko trwa raptem chwilkę, ale to mi wystarcza. Czuję się spełniony. Zamykam pewien etap / rozdział i przechodzę wewnętrzne oczyszczenie.

Modlitwy, intencje umieszczane są w szczelinach muru

Modlitwy, intencje umieszczane są w szczelinach muru

Droga Krzyżowa

Decydujemy się na koniec przejść całą drogę Krzyżową – via Dolorosa.

Tego pierwszy raz tutaj będąc nie robiłem.

Stacja IV jest ukryta w podziemiach

Stacja IV jest ukryta w podziemiach

Stacje nie są jakoś bardzo od siebie oddalone, ale trzeba czasami wejść lub zejść po schodach, do podziemi, zadrzeć głowę do góry. Część stacji ma dziś tylko wymiar symboliczny i trzeba się mocno wysilić, aby żadnej nie przegapić.

10 stacji jest na starym mieście i odległość od 1 do 10 nie jest jakaś wielka. To wszystko jest małe, bliskie, ciasne.

Stacja III także

Stacja III także

Może efekt ciężkiego krzyża, dźwiganego z takim trudem przez Jezusa i jego wspinaczka na Golgotę powodowała, że dystans wydawał się olbrzymi. Za pewne w głowie – TAK.

Niewyobrażalna walka wewnętrzna ze sobą.

Zupełnie inaczej, gdy turysta z mapką podąża śladami historii zaopatrzony w aparat i plecak.

Stacja VI - można przez nieuwagę pominąć

Stacja VI – można przez nieuwagę pominąć

Ta trasa wymaga jednak wielkiego skupienia i próby wczucia się w w to miejsce, sytuację.

Ostatnie 4 stacje są już zlokalizowane w bazylice.

Nie ukrywam, że pomimo niewielkich odległości, przejście tej trasy robi na mnie wrażenie. Jeżeli będziecie w tym miejscu i wygospodarujecie czas, koniecznie rekomenduję każdemu przejście całej drogi Krzyżowej. I nie ważne czy jesteś wierzący, praktykujący. Zróbcie to dla siebie a wymiar jaki będzie Wam przyświecał pozostawiam każdemu do wyboru – warto.

Podobnie stację VIII

Podobnie stację VIII

Ściemnia się, więc udajemy się już na dworzec autobusowy. Około 18.00 przyjeżdża nasz transport i kierujemy się do Tel Avivu.

To był wyczerpujący, ale fantastyczny dzień.

Data wpisu by Julek in Izrael, Wędrówki Umysłu, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »