Jedyne takie skupisko dinozaurów na świecie … czyli …

Z wizytą u dinozaurów

Z wizytą u dinozaurów

Julek w czasie deszczu się nie nudzi… Nawet w NYC!!

Czy naprawdę jest tak trudne zorganizowanie jednego wyjścia na miasto dla 4 osobowej ekipy, ale tak żeby wszyscy byli zadowoleni?

No okazuje się, że tak.

– Zdecydowanie zaliczyłabym jedno muzeum – mówi kumpela 1

– No tak, ale które? Tyle ich tutaj jest? – dopowiada kumpela 2

– W środę ma obficie padać deszcz – mówię – więc możemy pyknąć jakieś muzeum!

– To ja zdecydowanie chcę do MOMA – stwierdza kumpela 1

No i się zaczęło. Lista pobożnych życzeń się rozwinęła. To jak otworzyć puszkę Pandory.

I na dodatek, każdy jakby w zupełnie innym kierunku zmierza, to oczywiste, że będzie zgrzyt z dopasowaniem dnia dla wszystkich.

Ja osobiście nie mam parcia na szkło, zwłaszcza, że jestem tutaj tak krótko!!!

Skoro muszę już wybrać, to przynajmniej niech będzie to miejsce, które kojarzę.

– A co byście powiedzieli na Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej? – proponuję

Każdy z nas na pewno oglądał serial „Przyjaciele”, Ross pracował właśnie w tym muzeum!! A dla młodszego pokolenia „Noc w Muzeum” obie części, także odbywają się w tym budynku.

Muzeum założone zostało w 1869 roku. Jest jednym z najstarszych i największych na świecie.

– Ja chcę iść do tego muzeum i zobaczyć dinozaury – stwierdzam

– Jeżeli nikt ze mną nie idzie to się rozdzielamy!! – dopowiadam – nie chcę się sprzeczać o to kto, gdzie ma iść.

– My idziemy do MOMA – oświadczają kumpela 1 i 2

– A ja połażę po mieście i pocykam fotki – informuje nas kolega

No to jesteśmy umówieni.

Gdy przychodzi środa, leje jak z cebra!! Od wczesnego poranka, jak z konewki, pada i pada.

Nie zachęca to raczej do łażenia po mieście, zatem kolega dołącza do mnie i udajemy się z wizytą do dinozaurów.

Zanim to nastąpiło, musieliśmy przejechać kilka liniami metra, kilkanaście przystanków. I taka uwaga od razu – Czytajcie informacje w Metrze.

Ja nie przeczytałem i wsiadłem do expresu a nie do regularnej linii!!

W efekcie przyjechałem do Queens i  z powrotem na Manhattan. Tak ze dwa razy. Oczywiście minąłem w każdym kierunku mój właściwy przystanek. WELL nie myli się ten kto nic nie robi. Taka przygoda.

W końcu wchodzimy do moich wyczekiwanych dinozaurów.

Muzeum fakt wielkie, ze sporą ilością eksponatów. Jak dla mnie, lekko już przestarzały sposób ekspozycji. Wszystko upchane za szybami, jakieś scenki rodzajowe z trupimi manekinami. Jednak muzeum w Londynie bardziej mi się podobało.

Powiem tak. Dobrze, że dotarłem tutaj popołudniu i miałem możliwość zapłacić dowolną kwotę za bilet (wybrałem 10$), bo za pełną cenę bym się załamał.

Poza dinozaurami (w ilościach hurtowych) dla mnie nie było tam nic ciekawego.

Dziewczyny po MOMA też miały niedosyt.

No cóż tak to jest jak pada deszcz.

Data wpisu by Julek in Nowy Jork, USA, Wędrówki Umysłu, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • bagienny.net

    No wiesz, nie masz już pięciu lat ;]

  • teszek01

    Ponoć każdy facet ma coś z dzieciaka :- )

  • bagienny.net

    Może inaczej byś się zachowywał w muzeum fotografii ;]

  • teszek01

    coś w tym jest co piszesz. może i tak :-)

  • No tak też myślałem. Oczywiście obfitością zabijają nasze rodzime muzea. Ale z drugiej strony, nie wiem czy dla dorosłego to wielkie łał obejrzeć na swoje oczy jak wielki był mamut czy inny dinozaur. Ale byłeś i sam to stwierdziłeś ;]
    Btw. tych scenek nigdy nie rozumiem. Nie wiem co widziałeś, dla mnie walą kiczem a nie oddaniem klimatu realizmu.

    • Ależ dokładnie podpisuje się pod Twoją wypowiedzią – tak jak napisałem trupie manekiny upchane za szybami i totalnie odrealnione – wręcz nawet przerażające – byłem widziałem- więcej nie pójdę

      • Hmm może to było muzeum ale jakiejś sztuki? ;]

  • Idąc tam miałem totalnie inne wyobrażenie tego miejsca – byłem, zobaczyłem – utwierdziłem się w przekonaniu, że to jednak nie dla mnie

Translate »