Jak się lata czarterem? Czyli wakacyjny składak.

Tym razem padło na czarter. ale za takie pieniądze się nie wybrzydza

Tym razem padło na czarter. ale za takie pieniądze się nie wybrzydza

Przyznam się Wam szczerze, że jakoś niedawno dopiero odkryłem możliwość zakupu biletu czarterowego.

Przy planowaniu ostatniego wyjazdu, nie miałem za bardzo pomysłu gdzie, na ile, za ile?

Chciałem, aby było w miarę jak najtaniej i ciepło – czyli niewielkie wymagania.

Wyspa Karpathos, wpadła mi w ostatniej chwili i to przez przypadek – dlaczego?

Bo nawet nie wiedziałem, że taka istnieje i można na nią polecieć to po pierwsze.

Po drugie, szukałem w zupełnie innym kierunku a po trzecie do tej pory nie korzystałem z biletów czarterowych.

Wyposażenie skontrolowane - wszystko zgodnie z instrukcją

Wyposażenie skontrolowane – wszystko zgodnie z instrukcją

Bilety znalazłem na stronie biura TUI – osobna zakładka z samymi biletami i wiecie co? Można tam upolować naprawdę niezłe promocje. Wszystko zależy od tego jak bardzo jesteście elastyczni i szybko się pakujecie.

Za 397 zł kupuję więc bilet na przelot w dwie strony, lotem bezpośrednim z Warszawy na Karpathos (w cenie bagaż nadawany 20 kg + podręczny 5 kg)

Szybko, sprawnie i bez problemowo - samolot leci dalej na Rodos

Szybko, sprawnie i bez problemowo – samolot leci dalej na Rodos

Poczytałem w necie o wysepce – mała z cudownymi zatoczkami. Takie miejsce, gdzie jeszcze czas się zatrzymał.

Dokumenty podróży na lot, pobieram ze strony biura TUI, zatem nie muszę być wcześniej na lotnisku.

Samolot jest punktualnie gotowy do startu. Godzina 5:55 rano staruję.

Ten start o wschodzie słońca z widokiem na Warszawę, na długo pozostanie w mojej pamięci

Ten start o wschodzie słońca z widokiem na Warszawę, na długo pozostanie w mojej pamięci

Sama linia, prawie super. Jest jedno ale!!

Miejsca na nogi mniej niż w linii Ryanair, co jest dla mnie zaskoczeniem. A przede mną siada małżeństwo, mające wszystko w dupie i jeszcze przed startem samolotu, rozkładają swoje fotele!!!! – powtarzaj sobie Julek – to tylko trzy godziny, dasz radę.

Mega ciasno, ale niecałe trzy godziny idzie wytrzymać

Mega ciasno, ale niecałe trzy godziny idzie wytrzymać

Ciasnota spowodowana jest starymi fotelami, które pamiętają czasy, gdy jeszcze można było palić w trakcie lotu.

Pompuję poduszkę, zakładam opaskę na oczy, wtykam stopery do uszu i lot mija jak z bicza strzelił.

Podczas lądowania trochę nami rzuca – już rozumiem skąd nazwa Wietrzna Wyspa – ha ha – mnie tam za bardzo to nie przeszkadza, ale rozwalają mnie komentarze pasażerów, którzy myślą, że to wielkie turbulencje.

Lądowanie na Karpathos - widok zapierający dech w piersi

Lądowanie na Karpathos – widok zapierający dech w piersi

Pierwszy moment zaskoczenia – wielkość lotniska!!!

Jest tak malutkie, że się uśmiecham na sam widok mini budyneczku – oddaje to bowiem, w mojej ocenie, to co czeka mnie na wyspie. Czas się zatrzymał w miejscu.

Wejście do hali przylotów. I to już całość lotniska

Wejście do hali przylotów. I to już całość lotniska

Hala przylotów jest mniejsza, niż regularny sklep typu Lidl czy Biedronka, z jedną taśmą na walizki i wyjściem od razu na zewnątrz lotniska.

Czekam na walizkę

Czekam na walizkę

A na zewnątrz – hmm

I to już całe lotnisko

I to już całe lotnisko

Jeszcze lepiej, taksówek brak, więc muszę czekać na transport.

Mała wyspa, małe lotnisko, mało taksówek

Mała wyspa, małe lotnisko, mało taksówek

8 km niby to nie dużo, ale jakoś z walizką mi się nie chce w upale 35 stopniowym dreptać po wyspie.

Po 10 minutach mam kierowcę – koszt przejazdu 27 Euro – mało to nie jest, lecz skoro mają monopol to zarabiają.

Hotel, malutki, butikowy z basenem wychodzącym na taras z widokiem na zatokę i morze w kierunku zachodnim.

Finiki View - jeżeli szukasz spokoju i relaksu - tutaj na 100% to znajdziesz

Finiki View – jeżeli szukasz spokoju i relaksu – tutaj na 100% to znajdziesz

Pokój duży, czysty z aneksem kuchennym (w pełni wyposażonym, więc można gotować samemu) i łazienką.

Standardowy pokój

Standardowy pokój

Za całość na tydzień zapłaciłem 191 Euro na osobę (śniadanie w cenie) czyli jakieś 27 Euro z haczykiem dziennie.

Aneks kuchenny - w pełni wyposażony

Aneks kuchenny – w pełni wyposażony

Reasumując koszty 397 zł bilet lotniczy, 800 zł za noclegi, 114 zł taksówka (razy dwa bo powrót) – mam łączny koszt 1311 zł za tygodniowe wczasy w upalnej Grecji.

Jasne doliczyć trzeba to co na miejscu – ale to już każdy wedle uznania.

I jak Wam się podoba taka opcja?

Data wpisu by Julek in Grecja, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »