Izrael czyli 26 godzin Julka na rzęsach

Izrael, Tel Aviv w końcu dotarłem

Izrael, Tel Aviv w końcu dotarłem

Zaczynam pierwszą w tym roku podróż, kierunek Izrael.

Kierunek z tych tzw. „odkurzonych”. Ostatnio wyciągam z półki miejsca, które były kiedyś już prawie dopięte, ale jakoś do realizacji nie doszły. Tak było pół roku temu, gdy odkurzyłem Sycylię i dotarłem tam po trzech latach a teraz czas na Izrael.

Lecę do Izrael a LOT-em, w niedzielę o 22.50.

Startujemy z Okęcia. Ten lot będzie męczący. Ani się wyspać, bo za krótki, ani odpocząć, bo stary boeing z niewygodnymi fotelami.

Izrael, Tel Aviv z nocnego lotu ptaka

Izrael, Tel Aviv z nocnego lotu ptaka

O 3.30 rano lądujemy. Izrael wita mnie kontrolą na dzień dobry.

Czytałem o tym na blogach podróżniczych, pamiętam z moich poprzednich wizyt w tym kraju, że kontrole są dość dokładne, ale to!!!

Łapie mnie pan z kontroli bezpieczeństwa tuż przy wyjściu z samolotu:

  • Jaki jest cel Twojej wizyty?
  • Czy podróżujesz sam?
  • Czy  pracujesz?
  • Gdzie pracujesz?
  • Czy możesz pokazać wizytówkę lub identyfikator?
  • Na jak długo odwiedzasz Izrael?
  • Gdzie będziesz mieszkał?
  • Czy masz tu rodzinę, znajomych?

Pytania lecą jak z karabinu, ale z uśmiechem i spokojem, pomimo zarwanej nocy i jak na mnie, odpowiadam.

Trzeba to trzeba. Taki mają klimat.

Potem jest już z górki. Schody, korytarze, nikt więcej nas nie zatrzymuje. Jeszcze tylko kontrola paszportowa (zero pytań) i witamy w Izraelu.

Nie wbijają pieczątek do paszportu jak kiedyś, tylko dają specjalną kartkę na wjazd i wyjazd. Więc nie musicie się obawiać, że odwiedzając Izrael, będziecie musieli potem wymieniać paszport.

Aby wjechać, wyjechać z Izraela trzeba dostać taki ticket - na szczęście już bez pieczątki w paszporcie

Aby wjechać, wyjechać z Izraela trzeba dostać taki ticket – na szczęście już bez pieczątki w paszporcie

W hali przylotów miał czekać David z karteczką, nasz kierowca.

Izrael powitał nas opóźnieniem!!! Nie ma Davida!!!

  • Co robimy? – pada pytanie – czekamy?

Po 15 minutach (czas wykorzystamy na bankomat), pojawia się kierowca i zabiera nas do apartamentu:

 Jaffa Apartment Breathtaking view of Jaffa and beyond przy Salsala Street, Ajami Quarter, Izrael

Telefon do Ezawa, naszego punktu kontaktowego, który ma nam przekazać klucze do mieszkania z informacją, że będziemy za około 25 minut. Przemieszczamy się gdzieś ulicami starej Jaffy, dzielnicy Tel Avivu.

Tradycyjna blacha zdobyta

Tradycyjna blacha zdobyta

Już wiemy dzięki kierowcy, gdzie jest najlepszy humus w mieście i dlaczego nie jeść go na noc!!!

Docieramy w ciemności do ulicy Salsala i czekamy na Ezawa, który zresztą po chwili się pojawia i wprowadza nas do cudownego apartamentu.

Piękny salon w naszym apartamencie

Piękny salon w naszym apartamencie

Mnie osobiście oczy wychodzą na orbity przysłowiowe. To jest jedna z najlepszych miejscówek jakościowych jak i cenowych z jakich podczas moich licznych podróżny korzystałem!!!

Całości szczęścia dopełnia wielki taras z którego podziwiamy pierwszy w Tel Avivie i Izrael u wschód słońca – bajka.

Best view ever

Best view ever

Na prawo miasto, na lewo morze.

Mimo tych widoków, dochodzimy do wniosku, że trzeba się przespać choć chwilkę i potem można ruszać w miasto.

Ponieważ nie mamy jeszcze rozeznania w terenie zaczynamy od Old Jaffa.

Kierujemy się powoli (bardzo powoli) do Elea Market. Jest to miejsce, gdzie odbywa się pchli targ, ale tez skupisko sklepów, boutique, rzemieślników.

Zanim to jednak nastąpi, już mamy pierwszy koloryt tego miasta. Kościół chrześcijański a obok meczet.

Kościół a obok minaret

Kościół a obok minaret

Centrum Old Jaffa

Centrum Old Jaffa

No właśnie – jak to jest możliwe? Skoro jest to państwo nieuznawane  przez wszystkie kraje świata (w tym część państw arabskich), bardzo zmilitaryzowane (obowiązkowy stosunek służby wojskowej dotyczy zarówno kobiet na 2 lata i mężczyzn na 3 lata) w ciągłych konfliktach zbrojnych.

Codzienny widok - nikogo tutaj nie dziwi

Codzienny widok – nikogo tutaj nie dziwi

A tutaj proszę – pełna symbioza religijna a może to tylko pozory?

Piekarnia prowadzona przez Araba

tradycyjny piec do wypiekania pieczywa

tradycyjny piec do wypiekania pieczywa

Wielkie rogale z różnym farszem. Płacę za sztukę 6 INS (szekli)  czyli jakieś 6 zł. Tanio nie jest jak na rogala, ale plus jest taki, że można się nim najeść. Izrael odsłonił pierwszy smak kulinarny.

Tuczące ale pożywne

Tuczące ale pożywne

Bocznymi uliczkami, tak jest najlepiej odkrywać miasto, kierujemy się do portu w Old Jaffa.

Super pomysł na wykorzystanie starych doków

Super pomysł na wykorzystanie starych doków

Oprócz pięknej zabudowy mieszkalnej, odkrywamy hangary zaanektowane na galerie,

w jednej z galerii

w jednej z galerii

Inny Izrael

Inny Izrael

restauracje,

jeszcze jedna propozycja

jeszcze jedna propozycja

kawiarnie i puby.

Welcome to Old Jaffa.

Old Jaffa - jedna z piękniejszych dzielnic Tel Avivu

Old Jaffa – jedna z piękniejszych dzielnic Tel Avivu

Stara, wręcz  średniowieczna zabudowa miasteczka portowego (przynajmniej na taką wygląda), uliczki ze schodami w dół i w górę, liczne zakamarki kryjące swoje piękno i tajemnice.

Old Jaffa - jedna z piękniejszych dzielnic Tel Avivu

Old Jaffa – jedna z piękniejszych dzielnic Tel Avivu

I żeby było jasne – choć nie wyglądają, są współczesne!!

Old Jaffa - jedna z piękniejszych dzielnic Tel Avivu

Old Jaffa – jedna z piękniejszych dzielnic Tel Avivu

Docieramy do parku na wzgórzu.

Już na wzgórzu

Już na wzgórzu

Park z tajemniczym, wiszącym mostem spełnionych życzeń.

Tylko gdzie ten most??

A miał być mostek z życzeniem

A miał być mostek z życzeniem

Znowu mój umysł wznosi się na wysokie obroty, bo legenda mówi, żeby życzenie się spełniło, należy przechodząc przez most, wypowiedzieć życzenie patrząc się w morze.

poradziłem sobie

poradziłem sobie

Szkoda, że nie można przez ten most przejść. Ale mi to nie przeszkodziło w wypowiedzeniu życzenia.

Już na kolejnym pagórku widać Muzeum Starożytności i jego pozostałości.

Część archeologiczna

Część archeologiczna

Najpiękniejszy jest widok ze wzgórza na Tel Aviv. Dla tego widoku warto tutaj przyjść.

I kolejny piękny widok

I kolejny piękny widok

W tym momencie rozlega się kakofonia nawoływań muezinów z minaretów na kolejną modlitwę. Właśnie dlatego dla mnie Tel Aviv, Izrael jest niesamowitym miejscem, które jest regularną, pokojową bądź w trakcie konfliktu zbrojnego, zlepioną kulturalnie mieszanką.

Ze wzgórza kierujemy się do placu zegarowego – niekwestionowanego centrum Jaffy i granicy z Tel vivem. W tym właśnie miejscu znajdują się liczne restauracje, sklepy, jarmarki oraz fontanna Sabil, która na fontannę mi nie wygląda.

Fontanna Sabil

Fontanna Sabil

Ale ujmuje pięknem i oryginalnością.

Podążamy ciasnymi, targowymi uliczkami. Czy to już jest prawdziwy Izrael?

Można kupić tutaj wszystko – przysłowiowe mydło i powidło też. Ale to co najpiękniejsze, to liczne butiki izraelskich projektantów.

Polski akcent

Polski akcent

Ciuchy, meble, lampy a wśród nich kawiarnie, restauracje i puby. Życie lekko bohemy, ale i bananowej młodzieży.

Old Jaffa stragany

Old Jaffa stragany

UWAGA!!!! Można popłynąć finansowo. Zarówno podczas zakupów jak i spożywania wykwintnej kuchni.

Zmęczenie bierze górę i kierujemy się do domu. Jest niedaleko, więc po drodze kupujemy pity, pomidory, humus i colę – to nasza pierwsza kolacja w Izrael u.

bardzo dobrze oznakowane miasto

bardzo dobrze oznakowane miasto

Prysznice, suszarki, woda ogrzewana bojlerem, dodatkowo jest dość zimno bo tylko 13 stopni (w Polsce -16), ale i tak włączamy klimatyzatory, żeby ogrzać olbrzymi apartament.

Wtem Łup !!!!

W całym domu gaśnie światło.

  • I co teraz? pytamy siebie nawzajem
  • Trzeba sprawdzić o co chodzi. – stwierdzamy

Rozglądamy się z tarasu i wygląda, że światło jest wszędzie tylko nie u nas. Szukamy korków i po dłuższej chwili lokalizujemy 3 skrzynki. Sprawdzamy po kolei i wszystko jest ok.

  • Co robimy? – pytają koleżanki
  • Dzwonię do Ezawa – stwierdzam

Nie dodzwaniam się jednak i dostaję ataku śmiechu. Nie mamy świeczek, jest ciemno i z minuty na minutę robi się coraz zimniej. Jedyne co nas ratuje to wódka z colą. Ale to i tak na nic się zdaje.

Z jednej strony jeden z 15 najbogatszych krajów świata a z drugiej...

Z jednej strony jeden z 15 najbogatszych krajów świata a z drugiej…

Dzwonię do właściciela, który podejmuje od razu akcję ratunkową, w tym czasie oddzwania Ezaw i pyta:

  • Co się dzieje?? Sprawdziliście korki??
  • Tak
  • Robiliście reset – kolejne polecenie
  • Ok, zrobione i nic – odpowiadam

Czuję powoli zmęczenie, bo jest to już 26 godzina na nogach, nie licząc 2 godzinnej drzemki o poranku. Robi się zimniej. Czekamy na elektryka i odliczamy czas podziwiając panoramę Tel Avivu.

Plus tego miejsca to magiczny widok.

Odlatuję powoli tracąc nadzieję na ratunek i właśnie wtedy pojawia się elektryk.

W kilka minut naprawia awarię.

Była 4 skrzynka z korkami!!!!

 

PS.

Dzięki uprzejmości i opiece Guya – właściciela, otrzymaliśmy wiele cennych porad na temat miasta.

Poniżej załączam gotowy mini przewodnik do pobrania,  przygotowany przez niego:

55 Things Final – 1

Data wpisu by Julek in Izrael, Wędrówki Umysłu, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »