Ile możliwości i za ile kasy … czy można podróżować za przysłowiowe grosze???

Uwielbiam te żółte krążowniki - marzenia się spełniają i sobie zatrzymałem jedną jednym podniesieniem ręki w górę....

Uwielbiam te żółte krążowniki – marzenia się spełniają i sobie zatrzymałem jedną jednym podniesieniem ręki w górę….

Pewnie, że można – od razu odpowiadam. Pytanie w jakim komforcie i z jakim budżetem. Ja zawsze mówię – kij ma dwa końce. A niestety część z nas widzi tylko nagłówki. Czyli stajecie się ofiarami marketingowców, naciągaczy i konsumpcjonizmu – nawet w podróży. Już wyjaśniam…

 

Zastanawiam się gdzie jest granica wytrzymałości firm transportowych? Jak to możliwe, że taki Ryanair uruchamia loty krajowe z Wrocławia do Warszawy i daje w promocji cenę za przelot w jedna stronę za 19zł.

Czyli 38zł w dwie strony, taniej niż pociąg. Słyszałem kiedyś wypowiedź jakiegoś eksperta ds. lotnictwa, że aby lot był rentowny, nie można sprzedawać biletów poniżej 300zł za lot w jedną stronę od osoby (podobno to jakieś totalne minimum). tanie loty do Nowego Jorku na portalu – Centerfly.pl

To ktoś tutaj ściemnia!!!

Skoro taki OLT Expres miał w sprzedaży bilety od 99zł w jedną stronę i padł po pół roku?

Czy to początek końca – czy raczej jednorazowa promocja przewoźników? Chyba, że jest coś o czym nie wiemy?

Dla mnie osobiście jest to, nie ukrywam, super oferta. I generalnie każda oferta, jeżeli jest w dobrej cenie – jest zbawienna. Wyszukaj tanie loty do Nowego Jorku na portalu„- PanSamolocik.pl”

Opowiadając o rożnych środkach transportu podczas moich podróży, od razu chce dokończyć mój materiał  „Taniej, taniej, jeszcze taniej … gdzie jest granica, poniżej której już zejść się nie da?”

Ok. Dla podróżnika, globtrotera wszystko jedno, kto na tym czerpie korzyści, byleby mieć dostęp do taniej oferty i dojechać lub dolecieć.

Podczas swoich wojaży mam do czynienia z najrozmaitszymi środkami transportu. Jedno je wszystkie łączy (wszystkie potrzebują paliwa). Pewnie, że ten przelicznik w różnych zakątkach świata jest różny i uwierzcie mi w Polsce paliwo jest cholernie drogie!!!!!

Stąd i ceny za bilety autobusowe, samolotowe, pociągowe kosztują tyle, ile kosztują.

Samochodem…

Najbardziej dostępne. Można wypożyczyć, kupić, dostać w pracy jako służbowy – nieważne. Dojedziesz praktycznie wszędzie, no limit na pakowanie, bo wrzucasz do bagażnika tyle ile fabryka dała. (oczywiście im cięższe auto, tym więcej pali – ale to wiecie).

Auto jest bardzo praktyczne np. na wypad do Chorwacji. Weekendowy wyjazd po Polsce, wycieczki krajoznawcze itd. Można na upartego i do Portugalii dojechać, ale w dobie tanich lotów, osobiście uważam to za stratę czasu. (można auto na miejscu niedrogo wypożyczyć – ja tak zwiedziłem całą Portugalię).

No dobrze. Dotarliśmy do celu czyli punktu B. Co dalej???

Metrem, autobusem, tramwajem, skuterem…

Po miastach, które mają dobrą sieć komunikacji miejskiej korzystamy z autobusów, metra, tramwaju. Autobus lepszy bo więcej się zobaczy. Metro szybsze, ale dużo tracisz będąc pod ziemią. No chyba że jesteś w NYC na weekend – to Ciebie tłumaczy (koszt rożny bo np. metro w Moskwie to cena 40 rubli za przejazd, bez limitu czasowego czyli jakieś 3,2zł, Londyn dużo droższy, ale i tak jeszcze do przetrzymania).

W niektórych miastach atrakcją jest przejechać się zabytkowym samochodem (tak można zwiedzać Pragę czy Oxford),

tramwajem (piękne są w Lizbonie),

słynnym na cały świat piętrusem (Londyn).

Wtedy płacisz za atrakcję, wartość dodaną do podróży, więc nie żyłuj na bilet bo to taka lokalna atrakcja zarezerwowana dla konkretnego miejsca.

Najlepszym do zwiedzania jest miejski skuter. Praktycznie w każdym korku się prześlizgniesz, wszędzie dojedziesz, nie ma problemu z parkowaniem – chyba, że jesteś w Indonezji albo Wietnamie, tutaj wszyscy jeżdżą motorami i jest problem właśnie z parkowaniem tego środka transportu.

Łodzią…

Czasami nie ma innej opcji jak skorzystać z łodzi. Tak się dzieje podczas wojaży pomiędzy małymi wysepkami w różnych zakątkach świata, ale też żeby na przykład zwiedzić Wenecję, albo Brugge w Brukseli. Po prostu inaczej nie dotrzesz na miejsce. To także kosztowna podróż, ale skoro nie masz wyjścia to płać.

Jak chcesz bardzo tanio, to zaiwaniaj wszędzie na piechotę. Jedno jest pewne, dużo wtedy zobaczysz, spalisz sporo kalorii i nie potrzebujesz paliwa. (ja tak najczęściej się bujam)

Na egzotycznych wyjazdach sprawa jest prostsza. Negocjujesz stawkę przed rozpoczęciem podróży i gotowe. Za łódkę, samochód, motor, za wszystko co związane z podróżą. Oczywiście, jeżeli jest taka możliwość. Uwaga przy tych negocjacjach jest ode mnie taka, nie mierz wszystkich swoją miara postrzegania świata i wartości pieniądza. Jeżeli dla Ciebie 100 USD to dużo, spróbuj zrozumieć człowieka w Azji ile ta stówka może znaczyć dla niego!!! Dlatego zawsze powtarzam, otwieraj się na nowe spostrzeżenia, ucz się i poznawaj, doświadczaj.

Podsumowując.

Skoro przewoźnicy dają nam szansę korzystać z tanich przejazdów to korzystajmy. Latajmy za małe pieniądze, bo przecież 19zł za bilet Wrocław – Warszawa to cena rewelacyjna. Albo Polskim busem za 1zł (takie bilety też znalazłem – tylko 5 godzin z Wrocławia do Warszawy). No taniej już się na prawdę nie da.

Pamiętajcie tylko, aby zawsze sprawdzić wszystkie dodatkowe opłaty. I nie mówię tylko o opłatach przewoźników. Bo na przykład, często samoloty latają na podmiejskie lotniska z których wydostanie się jest droższe niż sam przelot. Trzeba zawsze to wszystko sprawdzić, skalkulować, żeby sobie nie pluć potem w brodę że się przepłaciło.

Opis zdjęć:

1. Tuk Tuk – popularny środek transportu w krajach azjatyckich. Tutaj cyknięty na Sri Lance 2013r.

2. Wylądował OLT we Wrocławiu. Cyknięty na płycie lotniska w 2012r.

3. Takie cuda tylko na Kubie, do dziś można wynająć taki samochód i zwiedzać Kubę (tanio nie jest). Cyknięty w 2010r.

4. Metro Moskwa 2014

5. Automobil taki wypatrzyłem w Oxfordzie. 2013

6. Zabytkowy tramwaj w Lizbonie. 2012

7. Słynne londyńskie piętrusy. 2013 Londyn

8. Taką Vespę znalazłem w Paryżu. 2013.

9. Tradycyjna łódka na Sri Lance. 2013

10. Droga Krajowa Na Sri Lance. Średnia prędkość 40km/h. Więc nie narzekajmy, że u nas jest źle.

Wszystkie fotki cykałem osobiście podczas moich podróży.

Data wpisu by Julek in Anglia, doradztwo w podróży, Kuba, Moscow/Moskwa, Nowy Jork, Rzym, Wędrówki Umysłu, Wietnam, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Przyznam, że mam z tym problem. Mam niewielu znajomych, którzy potrafią zaproponować coś sensownego. Kiedyś (nie prowadzę samochodu) zmarnowałem dwa dni, żeby zobaczyć jedną duperelę w dodatku niefajną (ze złości nawet nie pamiętam cóżem widział).
    Ale skoro samolotem taka taniocha muszę popaczeć ;]

    • Możliwości jest coraz więcej – niestety dla wielu ogranicznikiem jest konkretny termin, wtedy zaczynają się schody. Ale jak ktoś jest elastyczny w datach to faktycznie można niezłe promocje wyłapać

Translate »