Frykasy, smakołyki i delicje z całego świata

Najciekawsze dania podczas moich podróży po świecie
Frykasy, smakołyki i delicje z całego świata zebrane w trakcie moich podróży

Im danie lub potrawa bardziej wymyślna, tym smaczniejsze dla mnie. Podróże maja to do siebie, że zawsze odkryje jakiś ciekawy smak – ciekawą inspirację na potrawę, którą na przykład przygotuję (a raczej odtworzę) w domu dla siebie i znajomych.

Więc dziś będzie smacznie i kolorowo.

Trochę moich smaków przywiezionych z ostatniego roku, z moich podróży po zakątkach całego świata.

Zaczynam zatem tworzyć moją listę pychotek:

Zdecydowanym liderem tej zwariowanej listy smaków, są ostrygi, których miałem okazję spróbować podczas mojej ostatniej wizyty w Paryżu.

I wiecie co?

Delicje to mało powiedziane!! Tak delikatnej potrawy nie jadłem jeszcze nigdy (a sporo już próbowałem). Nie na darmo mówi się o nich, że są afrodyzjakami. Próbując ich masz wrażenie wewnętrznego orzeźwienia, delikatności pieszczonego podniebienia i narastającej atmosfery pobudzenia. (hmm, chyba pojechałem zatem reszty nie napiszę)

Nowy Jork słynie z wielu rzeczy, także z tego, że w tym mieście zjesz dania z kuchni z całego świata. Są różnorakie i pyszne a dodatkowo przekornie czasami smaczniejsze niż oryginały w danym kraju. Trafiłem raz do knajpy z kuchnia meksykańską. Mówię sobie czemu nie?? Niedawno odwiedzałem Meksyk i ichniejsza kuchnia bardzo przypadła mi do gustu. Zamówiłem tym razem coś pomiędzy. Czyli hamburgera z najlepszym jakie jadłem mięsem, oraz faszerowaną ostrą papryką faszerowaną serem.

Do tego frytki posypane serem Cotija (ser kozi) i mamy niebo w gębie:

Nie powinienem tego pisać, ale kto mi zabroni?? Podczas moich podróży, często zmieniam strefy czasowe, zegar biologiczny wariuje, doznaje rozregulowania pracy organizmu przez dwa – trzy dni (resztę sobie dopowiedzcie) – ratunkiem zawsze była i jest zupa. Ta akurat na Jawie była specyficzna, ostra z kawałkami kurczaka – ale jej sekretem w tej całej wariacji była wyjątkowa delikatność:

 W Meksyku, który chwilę temu wspomniałem, odnalazłem mi número uno – freak wśród przysmaków – słowa są zbędne, smak niezapomniany:

Z innych pysznych smaków jakie miałem przyjemność kosztować w Meksyku najlepsze były wszechobecne enchiladas, tacos, tostadas – najlepsze są te kupowane w barach ulicznych, tym samym odkryłem, że właśnie tutaj jest sporo podobieństw do kuchni azjatyckiej takich jak właśnie bary uliczne (tanie i zdrowe), ostre papryczki, i sporo prostych dań.

 Dania dziwne, ale jakże smaczne kosztowałem w Paryżu (szpik kostny)

Nopal (opuncja) w Meksyku:

Trippa a la Romana, w Rzymie – jedno z moich ulubionych dań czyli nasze tradycyjne flaki (po przygotowaniu i smaku jestem w stanie określić czy knajpa jest warta swojej EM ABSOLUTNYM FANEM FLAKÓW). Można je spotkać w wielu zakątkach świata – różnie smakują, ale tylko najlepsi wiedzą jak je perfekcyjnie przyrządzić (potwierdzam bardzo łatwo zabić to danie):

A do piwka w Meksyku ich lokalne chipsy czyli Chicharrón – świńska gotowana i wysmażana skóra!!! Smakuje jak wygląda, ale każdy je co lubi. Może po kilku głębszych nie czuć tego smaku (choć mnie nawet kilka głębszych nie pomogło) – przypomniałem sobie, że na Litwie przysmakiem do piwa są świńskie uszy (jadłem, nigdy więcej)

No dobra to zostało jeszcze kilka smaków Azji i mamy komplet tych różnorakich dań świata.

Mie goreng to zaraz po Nasi goreng, najpopularniejsza potrawa w Indonezji:

Wszechobecne sushi (akurat to danie już można zjeść wszędzie – a najwięcej knajp z sushi jest chyba w Moskwie)

 To na dobicie proponuję słynne włoskie karczochy – danie jakże szlachetne, delikatne i pyszne w każdym calu:


Wystarczy już tej podróży kulinarnej. Zwiedzanie i smaki zakończyć należy deserem. Wybrałem jeden z popularniejszych na Jawie czyli smażone banany, ale w Polsce też jego kiepskie podróbki się pojawiają w co drugiej knajpie (takiego smaku odtworzyć się po prostu nie da i KROPKA)

Na koniec pytanie dla uważnych czytelników;

Które z tych wymienionych we wpisie dań zostało zaserwowane w Polsce??

 

Data wpisu by Julek in Indonezja, Jedzeniowo, Meksyk, Nowy Jork, Polska, Rzym, USA, Wszystkie

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Gość

    Coś dla mnie. ..zdjęcia cudne. ….idę coś zjeść hahhah

  • Stanowczo żądam więcej takich tematów!
    Kuszą mnie ostrygi, kuszą ale wole je spróbować w innym kraju niż w Polsce, tak żeby wiedzieli jak je przyrządzić.
    W Chorwacji bardzo przypadło mi do gusty cevapcici – nawet już odtworzyłam je w domu.

    • Obiecuje się poprawić. Tematyka jakże mi bliska a przy tym niesamowicie smaczna.

  • Filip

    Szczerze? Zjadłbym takiego robaczka :) Uwielbiam próbować nowych rzeczy, zawsze gdy gdzieś jestem to muszę spróbować jakiś lokalnych dań :)

    Poza tym jako, że lubię tu zaglądać i chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej zapraszam Cię do Liebster Award, więcej szczegółów tutaj: http://obywatelswiata.pl/swiat/strzal-z-dubeltowki/

    • Dzięki Dzięki, znam znam bloga i lubię zaglądać. Dzięki za nominację i oczywiście przyjmuję. Ogólnie rewelacyjny pomysł na wspólną i wzajemna promocję. Robaczki polecam

  • A własnie ja się przekonałem po jakimś wyjeździe, że to co wygląda ohydnie może zaskoczyć. Ok świńskie uszy niestety nie, ale już robaczki w Meksyku były rewelacyjne

  • Agnieszka Potocka

    Co też muszę przyznać, ostrygi też w Paryżu jadłam, szaleństwo och ach urodzinowe :) Były najlepsze, jakie jadłam w życiu! Bez porównania z tymi, jakie próbowałam w Polsce. Paryskie były po prostu smaczne, delikatne i chrupkie. To nie kwestia ich przyrządzenia (choć były podane z jakby słodkim octem), ale gatunku i jakości. Co do robaków… może się odważę, jeśli będzie na nie okazja, hehe.

    • Za to kocham podróże, przełamywanie swoich obaw i mierzenie się z wyzwaniami. A potem proszę – rarytas, smaki – delicje. Zgadzam się z Tobą Agnieszko.

Translate »