Co się ze mną działo przez ostatnie trzy miesiące 3Q2014?

Zdecydowany kierunek i z kilkoma atrakcjami po drodze (mam nadzieję) Lilianna bardzo dziękuję za kolejną wizję

Zdecydowany kierunek i z kilkoma atrakcjami po drodze (mam nadzieję) Lilianna bardzo dziękuję za kolejną wizję

Jejku jak tan czas szybko leci.

Dopiero co wybierałem się ze znajomymi na weekendowy wypad do Trójmiasta (czerwiec) a tutaj proszę – październik za pasem.

Zrobiło się chłodno, kolorowo, jesiennie, ale jeszcze nadal słonecznie (czasami) – jednak nieubłaganie zmierzamy do końca roku.

Jeszcze w poprzedniej firmie miałem tak, że ten wrzesień był jakimś przełomowym momentem w pracy. Już wszyscy wrócili z wakacji,  cisnęło się plany sprzedażowe, żeby jak najlepsze premie złapać.

Czytają nas na całym świecie

Czytają nas na całym świecie

Ja we wrześniu robiłem sobie takie własne podsumowanie od początku roku. Gdzie udało mi się wyjechać, co skreślam z listy a co dopisuję, no i moje odliczanie dopiero się zaczynało – bo rzadko brałem urlop w okresie wakacyjnym. Dla mnie wakacje zaczynały się właśnie jakoś teraz. Najczęściej przełom października i listopada.

Jak planujecie sobie rok (i macie taką możliwość) sprawdzajcie zawsze najpierw ile wolnych wypada w ciągu roku i jak one się układają. Dzięki temu można zyskać kilka jak nie kilkanaście dodatkowych dni w ciągu roku, nie tracąc urlopu.

Właśnie dlatego listopad bo i 1 i 11 Listopada to święta i dni wolne. A, że fanem gremialnych wizyt na zatłoczonych cmentarzach nie jestem (regularnie odwiedzam najbliższych w ciągu roku jak jest cicho i spokojnie) to i nie mam jakiegoś wewnętrznego sprzeciwu, że akurat wtedy muszę koniecznie stać nad grobem ze świecą.

Czytają na różnych kontynentach

Czytają na różnych kontynentach

OJ popłynąłem a miało być podsumowanie.

Trzeci kwartał zacząłem od odpalenia nowej strony internetowej.

Dzięki intensywnej pracy chłopaków z firmy WEBERA całość zasobów ze starego bloga została przeniesiona na nową stronę. Bardzo się ucieszyłem a o szczegółach możecie przeczytać w artykule „W dniu debiutu” (wystarczy kliknąć na ten wpis w cudzysłowu).

Potem zaczęła się fala testów na żywym organizmie. Wychodziły różne chocki klocki, a to brak możliwości komentowania bez FB, a to zdjęcia zaczęły ginąć ze starych wpisów, gdzieś po drodze rozjechały się raporty i nie wiem co jeszcze, ale sporo tego było.

Dziś mogę śmiało powiedzieć – wszystko hula

Przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych nośników

Przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych nośników

Potem były wpisy o Trójmieście, mojej wyprawie do Indonezji i Singapuru, Kilka wpisów o Warszawie i Sandomierzu plus liczne rozmyślania o podróżach i tym co w mojej głowie się rodzi (a dzieje się sporo).

Potem był kolejny test pod koniec sierpnia, gdy nagle się spakowałem i poleciałem do Grecji na piękną wyspę Karpathos. Test dlatego, że pierwszy raz na bieżąco robiłem wpisy z fotkami i nawet mnie to wciągnęło a kilku czytelników, którzy podłapali chęć zabawy dostało ode mnie kartki pocztowe z pozdrowieniami (uwielbiam je wysyłać i następnym razem mam nadzieję, że więcej z Was się do zabawy włączy)

mapa

Wrzesień obfitował we wpisy z Egiptu, Tajlandii, Kuby i kilku relacji z moich zrealizowanych zleceń dla czytelników. I nie mogę zapomnieć o mega, super zorganizowanym spotkaniu blogerów podróżniczych w Warszawie. Kuba i Ania prowadzący bloga podróżniccy.pl świetnie zorganizowali całość przedsięwzięcia. 16 prelekcji w ciągu 1 dnia, mnóstwo pomysłów i inspiracji na kolejne wyprawy. Wszystkich, którzy chcą zobaczyć co się działo zapraszam tutaj 

http://podrozniccy.com/pl/wachlarz/14510/wystapienia.htm

O a to mogę wstępnie zdradzić - to jeden z moich kierunków na 2015 rok

O a to mogę wstępnie zdradzić – to jeden z moich kierunków na 2015 rok

W 3 kwartale poznałem też mnóstwo nowych znajomych, którzy bardzo mi kibicują i wspierają w tym co robię. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za ciepłe słowa, pomysły, cenne wskazówki i podpowiedzi.

Lilianna, mój dobry duch kreatywnie wspiera mojego bloga tworząc te niesamowite obrazki (jak ten w dzisiejszym tytule), które perfekcyjnie oddają moje stany umysłu a rozmowy (czasami kilku godzinne) stymulują do kolejnych wyzwań.

Julek

Blog odnotował już ponad 15000 odsłon oraz ma 322 fanów na Fun page – u na Facebook-u.

To mega bardzo cieszy i spinam się jeszcze bardziej, aby Wam także dostarczyć mocnych wrażeń i inspiracji.

POLECAJCIE i zapraszajcie do wspólnego podróżowania z Julkiem.

Nie wiem czy napisałem o wszystkim? Jeśli nie to znaczy, ze znowu w głowie dzieje się więcej niż nadążam przerzucać na kartki papieru.

Przybywa Nas Julkowiczów i za to bardzo Wam wszystkim dziękuje. Bo to dzięki Wam mam energie i power na kolejne wpisy i podróże.

Z nowych gości przybył Singapore, Indonezja i Gibraltar

Z nowych gości przybył Singapore, Indonezja i Gibraltar

P.S.

Druga najliczniejsza grupą czytelników pochodzi z USA i właśnie jeszcze tylko 72 wejścia z tego kraju i będzie okrągły 1000 – Sprawdzam codziennie, żeby nie przegapić tego wydarzenia.

Pierwszą nadal jest Polska i jeszcze niespełna 300 odsłon i będzie 5000 kliknięć z RP.

Data wpisu by Julek in Grecja, Indonezja, Kambodża, Kuba, Polska, Singapure, Tajlandia, Wędrówki Umysłu, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »