Castellammare del Golfo – raj utracony?

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo

Wczesnym wieczorem dojeżdżamy do Castellammare del Golfo.

W Le Zagare, gdzie zatrzymujemy się na nocleg, spotykamy się z życzliwością, profesjonalizmem i uśmiechem. Taki niby niepozorny, rodzinny hotelik w centrum miasta, ukryty gdzieś wśród jednokierunkowych, ciasnych uliczek Castellammare del Golfo.

Hotel okazuje się być bardzo dobrym wyborem, za to nie przewidziałem ciasnoty, wąskich uliczek. Próby manewrowania Renaultem Scenic, stanową dla mnie nie lada wyzwanie. Powoli, powoli i poruszamy się jakoś do przodu.

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo

Jest jeszcze przed pełnią sezonu i na nasze nieszczęście sporo sklepów i restauracji jest zamkniętych.

Sam spacer głównymi arteriami miasteczka jest chwilą relaksu i napawania się spokojem otaczających nas starych kamienic.

W mojej ocenie najlepszą atrakcją Castellmare del Golfo jest mały, rybacki port ulokowany w centrum starego miasta. To tutaj codziennie rano przypływają rybacy z połowów. Od razu oczyszczają swój towar na specjalnie przygotowanych stołach. Można przyjechać i kupić to co akurat będzie w sieciach.

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo

Cudownie, magiczne uczucie. Wieczorem rybacy nadal ciężko pracują. Gdy towar sprzedany, stanowisko pracy uprzątnięte, trzeba jeszcze pocerować sieci, oporządzić kuter na kolejną wyprawę.

Wszystko powoli, bez pośpiechu. Takie to tutaj życie w Castellammare del Golfo na Sycylii.

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo to jeden z moich hitów jedzeniowych. Skoro mowa o rybakach, to też muszę wspomnieć o najlepszych mulach jakie kiedykolwiek jadłem. Dla pobliskich restauracji to chyba dar losu mieć codzienne dostawy świeżych ryb i owoców morza. I od razu zaznaczę – wcale nie jest tak drogo. Za wielki talerz muli (patrz zdjęcie poniżej) 9 EUR. Można przeżyć.

Best mule ever

Best mule ever

Castellammare del Golfo to także fantastyczna baza wypadowa. Do Erice o którym już pisałem, ale też do najpiękniej położonych dzikich, bądź mało zamieszkałych plaż i przytłaczających kurortów. Jak widzicie wachlarz oferty wypoczynku jest spory i każdy na pewno znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Ciężko opadające szare chmury, skutecznie zasłoniły widok panoramy

Ciężko opadające szare chmury, skutecznie zasłoniły widok panoramy

Ja rekomenduję te ciche, gdzieś ukryte, nadmorskie zatoczki takie jak ta w Scopello. Zakochałem się w tym miejscu i nie chciałem go opuszczać. Na jednej małej powierzchni można podziwiać cuda natury, korzystać z dobrodziejstwa okolicy, relaksować się z nic nie robieniem.

Scopello

Scopello

Kiedyś w tych budynkach była przetwórnia tuńczyka, dominującej ryby w okolicach Sycylii i na stołach każdej restauracji. Teraz po przetwórni jedynym wspomnieniem są pozostałe budynki zaadoptowane na apartamenty dla spragnionych ciszy i spokoju gości.

Scopello

Scopello

Niestety, ponieważ jest to teren prywatny, wstęp do zatoki jest płatny. Ale warto zapłacić.

Po nienasyconym pobycie w Scopello ruszamy jeszcze do jednego miejsca, rekomendowanego jako najpiękniejsza plaża na północno – zachodniej Sycylii.

Scopello

Scopello

San Vito lo Capo. Już w drodze dojazdowej moją uwagę przykuwa ciągnąca się w nieskończoność plaża wzdłuż drogi. A raczej na odwrót, ale to bez znaczenia.

Zaczynam rozumieć rekomendację znajomych, ale…

No właśnie, jest jedno ale.

Po wjeździe do miasta, jedyne co widzę to regularne, nowe zabudowy, ciąg restauracji i sklepów dla turystów, asfaltowe drogi. Na myśl przychodzą mi zbudowane z niczego nadmorskie miejscowości kurortowe. Jeszcze brakuje tylko gofrów, budek ze smażoną rybą i waty cukrowej. Na szczęście tych atrakcji mi oszczędzono.

Spacer ulicami San Vito ograniczamy do głównego deptaka i kilku momentów spędzonych na plaży w samym centrum miasta.

San Vito lo Capo

San Vito lo Capo

Jak już wspomniałem. Jeżeli ktoś szuka typowego, kurortowego klimatu na wczasy to jest to idealne miejsce, zapewne w sezonie mocno zatłoczone, ale niektórzy tak lubią.

Ja do tych osób się nie zaliczam, a że zaczynam być głodny, postanawiam szybko się ewakuować z „cudownego” San Vito i pozostając w nastroju sprzed kilku godzin nad zatoką w Scopello powrócić do Le Zagare w Castellamare del Golfo.

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo

To mój ostatni nocleg w tej części wyspy. Jutro po śniadaniu wyruszam na południową część Sycylii.

Data wpisu by Julek in Jedzeniowo, Sycylia, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • Anna Ajjr

    Julku, jak zwykle z przyjemnością czytam reportaż z Twoich podróży,
    niedługo też tam będę :) nie wiem jeszcze czy dokładnie tam, ale na
    pewno na Sycylii, pozdrawiam.

    • Aniu dziękuję. Intensywnie pracuję nad kolejnymi wpisami z pobytu na Sycylii. Mam nadzieję, że będą one inspiracją do odwiedzenia kilku przynajmniej ciekawych miejsc. A w którą część uderzasz?pozdrawiam

  • Anna Ajjr

    jadę we wrześniu na 2 tyg, mam w planie objazdówke,chcę zobaczyć ile sie da. che połączyć kolej z autem, może jakiś 1 dzień na opalanie. Na razie żadnych kontretów, poza smolotomem nie mam nic zabookowanego. Przyjeżdzamy i wylatujemy z Katani :) Chcę zobaczyć maksymalnie dużo, i nie wydać majątku, ale jestem za stara na spanie pod chmurką, pokój z łazienką musi być :) Na razie zbieram wszelakie informacje :) Więc chłonę każdą wiedzę, a Twój blog jest dla mnie inspiracją. Masz piękny styl i niesamowicie opisujesz otoczenie. Jak czytam Twoje wpisy to przenoszę sie myślami i wyobraźnią w te miejsca, które opisujesz :) Dużo czytam, a po Twoich wpisach pozostaje mi ciepło na duszy, bardzo rzadko tak się czuje :) Pozdrawiam Cię ciepło i życzę dużo czasu na wpisy :)

    • Bardzo ciekawa opcja. Moja podróż po Sycylii tez z Katanii się rozpoczęła, tylko ja od razu brałem samochód i ruszyłem na objazd wyspy. A jest co zwiedzać. Samochodem najszybciej i zawsze z punku A do punktu B. Wrzesień to dobry czas bo jeszcze mocno ciepło, ale powoli już kończy się high sezon turystyczny i ceny powinny lekko iść w dół. Rekomenduję liczne markety (świeże warzywa, ryby) i jedzenie przynajmniej częściowo we własnym zakresie. O plażach i wypoczynku też przygotowuję wpis. Osobną opowieścią będą kulinaria na Sycylii

      • Anna Ajjr

        Julku, a polecasz jakąś firmę wypożyczającą auta, a może na co zwrócić uwagę przy wypożyczeniu? Oj tak , lubimy markety :) na Malcie kupiłyśmy na takowym rybę nieznanego imienia i potem biegiem przez pół wyspy szybciutko do hotelu ją wiozłyśmy. A słoiczki z kurczaczkiem też będę robić :)

Translate »