Broadway. Chicago. Musical musiał być!

NYC - Brodway

NYC – Brodway

Niech się pali, niech się wali. Być w Nowym Jorku i nie pójść na Broadway??

– Ale czemu się aż tak upierasz??

– Bo uwielbiam musicale!!!

– Jak mam wydać kasę, to przynajmniej na coś, co sprawia mi frajdę i przyjemność!


– Ja niekoniecznie, chociaż w sumie mogę pójść.

– Co racja, to racja – przekonałeś nas – skoro idziemy na ustępstwa, to niech faktycznie będzie wieczór na Broadway – u.

Uff. Oddycham z ulgą i zaczynam się zastanawiać jaki musical byłby najbardziej odpowiedni.

Taki, żeby był hitowy i żeby nie zanudzić znajomych, bo mi chyba jaja urwą jak wydadzą mnóstwo kasy a okaże się, że się wynudzili.

– To na co byście chcieli pójść? – pytam

– A co byś zaproponował?

– No sam nie wiem – mówię, a w myślach dodaję sobie, żeby nie pójść na coś, co już widziałem!

– Sam nie wiem – może być Mamma Mia (chociaż widziałem, ale jest na tyle fajny, że mogę się poświęcić).

Mówię Wam. Życie to ciągłe kompromisy i negocjacje. Każdy dzień, każda rozmowa, każde spotkanie to ciągłe dialogi i szukanie porozumienia, kompromisów, aby jakoś się kręciło.

Jeżeli nie umiesz się dogadywać, szanować i doprowadzać do konstruktywnego konsensusu, na nic się zdadzą wszystkie Twoje zamiary, układy i knowania – karma wróci i na końcu zostaniesz sam.

Dlatego, w przypadku wyjścia na Broadway, zostały określone ramy czasowe, cenowe i repertuarowe. Zobowiązałem się, że znajdę bilety w dobrej cenie, z dobrymi miejscami i repertuarem. Na to zgodziła się ekipa.

Wybór padł na „Chicago”.

Musical wszech czasów, z rozpoznawalną muzyką, świetną grą aktorską, tempem akcji i rewelacyjną orkiestrą na żywo.

Bilety wynalazłem w świetnej cenie, bo po 88$ i to na pierwszym balkonie w drugim rzędzie. Warto zaznaczyć, że ceny na tego typu rozrywki zaczynają się w tych rzędach od 120$ w górę. Więc kolejny fuks. (po biletach lotniczych)

Czas zabawę zacząć i spełnić kolejny szalony pomysł.

Wieczór na Broadway -u.

Życie jest piękne.

Data wpisu by Julek in Lifestyle, Nowy Jork, USA, Wędrówki Umysłu, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

  • bagienny.net

    Szczerze o tym nie pomyślałem, żeby ewentualnie pójść na musical. Ale mawiasz, że to kharma? ;]

  • teszek01

    Polecam! Tylko bilety dobrze poszukać i gotowe. No co do karmy, to tak to widzę.

  • Gość

    Karma zawsze wraca;-)

  • teszek01

    oczywiście, że tak

  • Ech, ja bym polazł na Todda ;]

    • Next time pójdę – ogólnie ciężko wybrać coś z całej palety oferty

      • Jak następną razą będziesz się wybierał luknij sobie, choćby na sieci, na musicale i zobacz co Ci najlepiej pasuje. Ja mam krwawe upodobania więc zdecydowanie wybrałbym Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street ;]

        • Widziałem film z JD i robi wrażenie a swoją drogą na scenie współczesnej hektolitry krwii … hmm

          • Wpierw widziałem to na wideo nagrane w teatrze, krwi było niewiele (ale scenografię mieli obłędną). Swoją drogą na filmie byłem kilka razy ;]

  • Broadway lub West End w Londynie – robią tam mega produkcje z rozmachem – no mnie do wszystkiego co z muzyką zawsze ciągnęło

Translate »