Agrigento czyli żyjemy jakby nie było jutra

Selfie must have

Agrigento – selfie must have

Agrigento jest kolejnym punktem na mojej sycylijskiej liście.

Ale zanim tam ruszymy z ekipą, czeka nas przepyszne śniadanie w rodzinnej atmosferze (dosłownie) w Conte Luna, gdzie spaliśmy.

Co prawda miny ekipa ma jakieś wczorajsze (a przecież nie imprezowaliśmy), nie mniej najważniejszy posiłek czas zacząć.

W zasadzie na każdym kroku jest co zwiedzać i odkrywać

Agrigento – w zasadzie na każdym kroku jest co zwiedzać i odkrywać

W trakcie śniadania dowiaduję się, że koleżanki spać nie mogły przez skrzeczące mewy. A ja naiwny zastanawiałem się w nocy co to za odgłosy dobiegają z zewnątrz. Niby skrzekot, płacz dziecka a nawoływanie małp.

To trzecie wykluczyłem, bo na Sycylii zdecydowanie małp nie ma. Chociaż wszystko jest możliwe, bo pada stwierdzenie, że tak pysznych ananasów to jeszcze nie jedliśmy. Co jedna z towarzyszących mi koleżanek zripostowała: „nie ma się co dziwić skoro mają tutaj plantacje tych pysznych owoców”!!!

Człowiek się uczy całe życie, ale tego akurat nie kupuję i szybko wyprowadzam ją z błędu. Pomarańcze, cytryny, winogrona i owszem.

Temple of Castore and Polluce

Agrigento – Temple of Castore and Polluce

Córka właścicielki stoi w kąciku jadalni reagując na każdą naszą prośbę – kawa, herbata, sok. Trochę to krępujące, ale przecież jej nie wygonimy.

Nasyceni, pakujemy się do naszego vana, a właściciele żegnają nas czuje, ściskając, tuląc, aż się łza kręci w oku. Mam poczucie, że wcale nie byłem w hotelu tylko z wizytą u dalekiej rodziny.

Nie wiem jak jest w typowych hotelach (bo takich unikam od dawna), ale miejsca które odwiedzamy, do których trafiamy na Sycylii, to mniejsze, rodzinne interesy w których dba się o atmosferę i gości. I to jest cudowne i piękne.

Tempio di Zeus Olimpio

Agrigento – Tempio di Zeus Olimpio

Ruszamy do Agrigento. Czeka nas jakaś godzina drogi, potem zwiedzanie a następnie kolejne 2 godziny malowniczymi, sycylijskimi drogami do Pozzalo. Miejsca (jak to mówią moje przyjaciółki) docelowego spoczynku, bazy wypadowej na drugą część pobytu.

Tempio di Ecrole - świątynia Herkulesa

Agrigento – Tempio di Ecrole – świątynia Herkulesa

Agrigento to największy kompleks starożytnej Grecji na wyspie. Valle dei Templi – dolina świątyń. Wchodząca w skład Agragas, drugiego po Syrakuzach, największego, najważniejszego, starożytnego ośrodka hellenistycznego na wyspie.

Trzeba się przygotować na długi spacer w mocnym słońcu

Agrigento – trzeba się przygotować na długi spacer w mocnym słońcu

Mieszkańcy Agragas byli znani z bardziej dekadenckiego życia (czytaj imprezy, alkohol i beztroski stosunek do życia) a ich dewizą było:

Budujemy na wieczność, ale żyjemy jakby nie było jutra

Kompleks Agrigento zachwyca.

Na każdym kroku można odnaleźć elementy świadczące o potędze Agragas.

Można zakochać się w tym miejscu

Agrigento – można zakochać się w tym miejscu

Zachowane świątynie są oszałamiające (przynajmniej dla mnie) a całość jest wpisana na listę UNESCO.

I pomyśleć, że gdy miałem 17 lat wybrałem się z kumplami do Grecji. Wtedy jeden z nich zaciągnął nas w Atenach na Akropol. Ja osobiście powiedziałem, że szkoda mi kasy na bilet tylko po to, żeby oglądać kupę kamieni. Teraz po latach wojaży po świecie, totalnie w głowie poprzestawiało mi się podejście do odbierania tych cennych pamiątek historii świata.

Niestety nie wszystko przetrwało do naszych czasów

Agrigento – niestety nie wszystko przetrwało do naszych czasów

Dziś nie są one dla mnie tylko kamieniami. Widzę w nich piękno, a przede wszystkim czuję przekaz, próbuję sobie wyobrażać jak musiało w czasach świetności i potęgi wyglądać tutaj życie.

Agrigento dla mnie jest magiczne. Jak wszystko co na Sycylii odwiedzam.

I śmiało stwierdzam, że jest to najpiękniejsza perła kompleksu greckiego poza samą Grecją oczywiście.

Temple of Castore and Polluce - a raczej to co pozostało

Agrigento – Temple of Castore and Polluce – a raczej to co pozostało

Na zwiedzanie należy zarezerwować sobie minimum kilka godzin. I zaznaczam, że zwiedzamy totalne minimum. Zapewne na odkrywanie Agrigento, trzeba by minimum dwa – trzy dni. Niestety nie mamy tyle czasu i decydujemy się na najważniejsze obiekty.

Parking 3 EUR, bilet wstępu 10 EUR.

Praktycznie na każdym kroku są mapy

Agrigento – praktycznie na każdym kroku są mapy

Kompleks jest bardzo dobrze oznakowany, co krok są mapy wiec odradzam kupowanie papierowej mapy przy wejściu do kompleksu. Zbędny wydatek.

Kończymy wizytę w Agrigento i kierujemy się do Pozzalo. Jak wspomniałem naszej bazy operacyjnej na kolejnych 9 dni pobytu na Sycylii.

A tak to musiało wyglądać w czasach świetności

Agrigento – tak to musiało wyglądać w czasach świetności

Nadmorska miejscówka będzie naszym domem, miejscem planowania kolejnych wycieczek, kuchnią i oazą spokoju do ładowania baterii.

Nasza miejscówka

Nasza miejscówka

Po drodze robimy zakupy w przydrożnym markecie, bo od dziś gotujemy sami. Świerze warzywa, ciabatty, parmezan i białe wino w 5 litrowej flaszce.

Smakołyki po sycylijsku

Smakołyki po sycylijsku

A może to były dwie flaszki?? Sam już nie pamiętam, ale upojeni wizytą w dekadenckim Agrigento, sami po dotarciu do Pozzalo, szykujemy sobie kolację godną królów, mocno zakrapianą winem. Taki chyba moment wrzucenia wstecznego biegu na Sycylii.

Każda para rąk się przydaję

Każda para rąk się przydaję

Żyjemy jakby nie było jutra, bo życie jest krótkie i ulotne. Dlatego trzeba w pełni korzystać z każdego dnia, wyciskając go do ostatniej kropli – w tym przypadku wina.

Dzieło godne mistrza

Dzieło godne mistrza

Obawiam się, ze jutro rano szybko zmienimy zdanie co do tej dekadencji.

Data wpisu by Julek in Jedzeniowo, Sycylia, Wędrówki Umysłu, Wszystkie, Zapiski

About Julek

Jestem podróżnikiem, trochę marzycielem. Ścigam się z czasem, aby za życia zwiedzić jak najwięcej. Tworzę swoją własną historię. Przyłącz się.

Translate »